Trwa ładowanie...
d1i9xpf

Nowe taśmy: podryw na Rysia i agentka, która uwodziła Kwaśniewskiego

Rzekoma korupcja nie była jedynym wątkiem podsłuchanej rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego z Ryszardem Kaliszem. Podczas spotkania politycy poruszali również inne kwestie. Z nagrania dowiadujemy się m.in., że Kwaśniewski poderwał wiele dziewczyn dzięki koledze. Były prezydent opowiedział także historię agentki, która uwodziła go w Irkucku. Uczestnicy spotkania zachęcają również Kalisza do zatrudnienia kierowcy, by uniknąć prowokacji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz
Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz (PAP, Fot: Wojciech Pacewicz)
d1i9xpf

Tygodnik "Do rzeczy" ujawnił rozmowy ze spotkania Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza, do której miało dojść w październiku 2013 r.

"Rudy mściwy"

Rozmawiając o Donaldzie Tusku obaj panowie podkreślają jego kolor włosów i charakter. - Tylko ty Rysiu pamiętaj, że na czele tego rządu stoi facet... - mówi Aleksander Kwaśniewski, a inny uczestnik spotkania wtrąca "mściwy". - Który jest wyjątkowo mściwy. Jest rudy i mściwy - kończy były prezydent. - Kanalia nawet bym powiedział - dodał nieznany głos.

d1i9xpf

W dalszej części poruszono najistotniejszy wątek rozmowy. Kalisz relacjonował byłemu prezydentowi swoje spotkanie z gen. Januszem Noskiem, ówczesnym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Według polityka lewicy generał miał posiadać dowody na korupcję, w którą mógł być zamieszany minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, a być może ktoś "dużo wyżej" niż kierownictwo ministerstwa - czytamy na stronie internetowej tygodnika.

Kwaśniewski stwierdza później, że nie będzie dla niego niespodzianką, jeśli się okaże, iż "ci bardziej kumaci faceci z ekipy Tuska kręcą lody". W tym kontekście wymienił nazwisko Tomasza Siemoniaka. - Nie będzie to dla mnie żadna sensacja - dodaje.

Obawa o Kalisza

Uczestnicy spotkania martwią się, że ktoś przed wyborami do Parlamentu Europejskiego mógłby chcieć zaszkodzić Ryszardowi Kaliszowi.

d1i9xpf

- (...) Jedziesz i nagle bracie wrzucają ci jakiegoś psa, pijaczka pod koła. I możesz być najtrzeźwiejszy na świecie, a i tak masz już aferę pod tytułem, tłumaczyć się, i tak dalej, i tak dalej - mówi Kwaśniewski, argumentując w ten sposób, że Kalisz powinien mieć swojego kierowcę-ochroniarza.

- Dziś poważnych polityków, których oni muszą obserwować jest pięciu na krzyż. A ty jesteś wśród nich - tłumaczy Kaliszowi Kwaśniewski. - Kaczyński doskonale to rozumie, ma pełną ochronę. Ziobro też to rozumie - dodaje.

Kalisz wspomina jednak, że dzień, kiedy przestał mieć kierowcę po tym, jak stracił funkcję ministra, był jego najlepszym dniem.

- Jak Boga kocham, sześć miesięcy wytrzymasz. To nie wyrok - ciągnie kilka zdań później Kwaśniewski, który upiera się, że Kalisz powinien otrzymać samochód z kierowcą. - Jaka przyjemność w zimę wsiąść do ciepłego samochodu. Facet podjeżdża po ciebie (...). Nie musisz go otwierać, skrobać szyby - zachwala były prezydent.

d1i9xpf

Zasady operacyjne

Panowie rozmawiają również o pewnym klubie, do którego lubią chodzić, ale nie jest on bezpiecznym miejscem. Narzekają, że przez duże szyby paparazzi mogą im robić zdjęcia.

Kwaśniewski udziela potem kolegom rady. - (...) Jeżeli chcecie znać trochę zasad operacyjnych... Zasada jest jedna. Wszystkie umówienia, jeżeli chcecie się spotkać, powinno się robić w ostatniej chwili - instruuje. - Żadnych takich, że trzy dni wcześniej się umawiasz (...). Prawdopodobieństwo, że telefony są podsłuchiwane jest bardzo duże - przestrzega.

- Miejsc w Warszawie jest od cholery, dlatego można wsiąść do samochodu i wybrać - podkreśla były prezydent.

d1i9xpf

Podryw na Rysia

- Po Warszawie chodzi taka plotka, że kobitki podrywa się na Rysia - zaczyna nowy wątek Kwaśniewski. - Mało poderwałem dzięki tobie? Na dyskotekach, w różnych klubach - dodaje. Przytakuje mu inny uczestnik spotkania.

- Prawdą jest, że kobity na mnie lecą - przyznaje Kalisz.

Polityk zaznacza jednak po chwili, że w 2013 roku "bardzo sporządniał". - To widać, widać - zgadza się Kwaśniewski. - Wszystkie dziewczyny odrzucam - dodaje Kalisz. Wspomina przy tym "taką jedną" w Krynicy, która pojawiała się wszędzie tam, gdzie on. Na koniec ocenia, że to "jakaś prowokatorka" była.

d1i9xpf

Kwaśniewski zauważa, że dobrze mieć ochronę, bo to "leczy z jakichkolwiek pokus". Wspomina pewną kobietę, która poznał podczas wyjazdu na Ukrainę. - Miła rozmowa, a ona do mnie mówi same komplementy (...). "Panie prezydencie, ja powiem szczerze, ja w moim życiu zakochałam się tylko w dwóch mężczyznach". Mówię - dobrze idzie. "To jest pan i mój ociec" - relacjonuje kolegom były prezydent. - Idź sobie z chłopcami na dyskotekę. Cóż ja mogę powiedzieć. Dobra. Ok. Pewno chciała jak najlepiej. Natomiast wyszło jak wyszło - dodaje.

Wkrótce Kwaśniewski zaczyna się żegnać. - Rysiu. Ja wyruszam. Moja gorąca prośba. Jak byś rozmawiał z Jolą, to dzisiaj było dużo ludzi tutaj. Rozmowa polityczna - apeluje do kolegi i dodaje, że żona chciała z nim przyjechać. - To trzeba było przywieźć ją - zauważa Kalisz - Nasza rozmowa wyglądałaby inaczej - odpowiada Kwaśniewski.

Agentka w Irkucku

Na koniec były prezydent przytacza jeszcze jedną historię z czasu początków Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej. Ku przestrodze. - Ja jestem z wizytą jako szef partii (...). Końcówka Związku Radzieckiego. Dziewięćdziesiąty rok. I jestem w Irkucku. W Syberii. W Irkucku, to tamto siamto. I nagle okazuje się: jest kobieta, którą dobrze znam. Zresztą u mnie pracowała - opowiada.

d1i9xpf

- Tak ewidentnie otwarta, gotowa, że tak powiem do współdziałania pod każdym względem - opisuje Kwaśniewski. Jak wspomina, po latach okazuje się, że to był "absolutnie agent", a w Irkucku była tylko z jego powodu.

- Gdybym nie daj Boże poszedł dalej... I to dziewczyna, która ja zatrudniłem do roboty - ubolewa były prezydent.

Afera podsłuchowa

Tzw. afera podsłuchowa wybuchła przed rokiem, gdy tygodnik "Wprost" ujawnił nagrania z podsłuchanych rozmów wysokich urzędników państwowych podczas spotkań w warszawskich restauracjach, m.in. ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego z b. ministrem finansów Jackiem Rostowskim, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką, b. wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza z b. ministrem transportu Sławomirem Nowakiem.

Przez ostatnie miesiące media publikowały kolejne nagrania, ostatnio m.in. Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Paweł Wojtunikiem. Kolejną odsłoną afery była publikacja akt śledztwa w tej sprawie przez Zbigniewa Stonogę. To wywołało trzęsienie ziemi w rządzie.

W rezultacie przecieku premier Ewa Kopacz na początku czerwca przyjęła rezygnację ministrów: zdrowia Bartosza Arłukowicza, skarbu Włodzimierza Karpińskiego oraz sportu Andrzeja Biernata. Ponadto szefowa rządu poinformowała, że nie podpisze sprawozdania za 2014 r. Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.

d1i9xpf

Podziel się opinią

Share
d1i9xpf
d1i9xpf
Więcej tematów