Trwa ładowanie...
dut2tvl
Nowe obostrzenia niezgodne z Konstytucją? Prawniczka wprost

Nowe obostrzenia niezgodne z Konstytucją? Prawniczka wprost

Nowe obostrzenia obowiązujące od 28 grudnia do 17 stycznia są niezgodne z Konstytucją? - Wszystkie przepisy dotyczące stanów nadzwyczajnych są bardzo rygorystyczne. Oprócz tego, że są określone ogólnie w Konstytucji, każdy ze stanów nadzwyczajnych ma również ustawę. Dla przykładu ustawa o stanie klęski żywiołowej może ograniczyć tylko pewne spectrum naszych praw i wolności, w taki sposób, jaki jest niezbędny do zwalczania skutków danej katastrofy - powiedziała Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju, goszcząc w programie WP "Newsroom". Rutynowska dodała jednocześnie, że jeżeli w kraju nastąpiła katastrofa pandemiczna, ustawa o stanie klęski żywiołowej posiada zapis, który zezwala na wprowadzenie obowiązku noszenia maseczki. - Natomiast nie ma tam nic o zawieszeniu prawa do zgromadzeń - zauważyła prawniczka, podkreślając, że pojawia się on dopiero przy stanie wyjątkowym. - Państwo nie może wykorzystywać pandemii do tego, żeby zamykać komuś usta, żeby nie było demonstracji antyrządowych - wskazała Rutynowska, podkreślając, że w jej ocenie, "państwo powinno współpracować z obywatelami".

Jeżeli chodzi o te obostrzenia, ktRozwiń

Transkrypcja:

Jeżeli chodzi o te obostrzenia, które obowiązują od 28 grudnia, wielu ekspertów i prawników podnosi taki argument, że one, jeżeli chodzi o ograniczenie dotyczące swobody przemieszczania się i wolności zgromadzeń, są niezgodne z Konstytucją. No właśnie czy te wszystkie nowe obostrzenia są zgodne, czy też niezgodne z Konstytucją? To, co, ja mam wrażenie, obserwujemy w ogóle tak naprawdę od marca, to jest tworzenie czegoś na kształt nowego rodzaju stanu nadzwyczajnego, bez wykorzystania przepisów dotyczących stanów nadzwyczajnych, które funkcjonują w Konstytucji. To, co trzeba powiedzieć na samym początku, to, że twórcy Konstytucji przewidzieli to, że nie zawsze wszystko można przewidzieć i możemy mieć taką sytuację, właśnie pandemii albo katastrofy naturalnej, i w związku z tym wprowadzili do Konstytucji przepisy dotyczące stanów nadzwyczajnych. Kiedy stany nadzwyczajne są wprowadzane? Wtedy, kiedy mamy do czynienia z taką sytuacją, w której zwykłe środki konstytucyjne, a więc na przykład takie, o których wspominałam, że nie możemy ingerować w istotę praw i wolności, nie wystarczają. I trzeba zadziałać trochę ostrzej, można powiedzieć. Wszystkie przepisy dotyczące stanów nadzwyczajnych są bardzo rygorystyczne. One określają, oprócz tego, że są określone ogólnie w Konstytucji, każdy ze stanów nadzwyczajnych ma również ustawę, i na przykład ustawa o stanie klęski żywiołowej może ograniczyć tylko pewne spektrum naszych praw i wolności, w taki sposób, jaki jest niezbędny do zwalczania skutków danej katastrofy. No i jeżeli trafiła nas ta katastrofa pandemiczna, to rzeczywiście na przykład ustawa o stanie klęski żywiołowej ma wprost zapis, który zezwalałby na wprowadzenie obowiązku maseczkowego. Tak, czyli działań profilaktycznych przeciwko rozprzestrzenianiu się choroby zakaźnej. Natomiast nie ma tam nic o zawieszeniu prawa do zgromadzeń - czy to do organizowania, czy przeprowadzania. I to nie bez przyczyny, to dopiero pojawia się w stanie wyjątkowym. Dlaczego? Dlatego, że na państwie spoczywają pewne, również pozytywne, obowiązki wobec obywateli. Głównym zadaniem państwa jest oczywiście zwalczanie pandemii. Ale w sytuacji takiej, której funkcjonuje, czyli demokratycznym państwie prawa. Nie może wykorzystywać pandemii do tego, żeby na przykład zamykać komuś usta, żeby nie było demonstracji powiedzmy antyrządowych. W mojej ocenie jako prawniczki i też w ocenie wielu innych prawników, powinno dochodzić do tego, że państwo powinno współpracować z obywatelami i zastanawiać się raczej, jak w sytuacji pandemicznej zapewnić bezpieczny sposób protestowania na ulicach, powiedzmy. Skoro wspomniała pani o tych zgromadzeniach, to w internecie też pojawiła się informacja o Sylwestrze przed domem Jarosława Kaczyńskiego. Rzecznik policji, inspektor Mariusz Ciarka powiedział, że policja w tej sytuacji, jeżeli takie zgromadzenie się pojawi, będzie reagować znowu adekwatnie do sytuacji. Pytanie, jeżeli te osoby pojawią się wtedy przed domem Jarosława Kaczyńskiego, czy to będzie legalne, czy policja będzie miała prawo do tego, by interweniować w tej sytuacji wobec obywateli? Nie wiem, jaka jest sytuacja, jeśli chodzi o samo zarejestrowanie zgromadzenia. Bo wiemy, że może nastąpić odmowa zarejestrowania takiego zgromadzenia, może wtedy organizator odwołać się do sądu, tak było w przypadku na przykład protestu przedsiębiorców w maju tego roku. Natomiast, jeżeli chodzi o samą działalność policji. Bardzo się cieszę, że pan Ciarka powiedział tutaj o proporcjonalnej reakcji, adekwatnej reakcji policji. Rzeczywiście, policja powinna za każdym razem, kiedy interweniuje, reagować adekwatnie do sytuacji. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że mielibyśmy zgromadzenie spontaniczne, powiedzmy, którego nie można zakazać, można je ewentualnie potem rozwiązać w trakcie, ale to też jest bardzo sprecyzowana procedura, ujęta w prawie o zgromadzeniach. I też muszą być konkretne przesłanki, na przykład zagrożenia po prostu bezpieczeństwa na przykład. To wtedy policja musi ocenić, czy to zgromadzenie jest na przykład pokojowe, czy osoby są w maseczkach, czy są odstępy między osobami zachowane, tak. Wtedy w mojej ocenie policja nie powinna na przykład napierać na te osoby, które się zgromadziły. Jednak funkcjonujemy w demokratycznym państwie prawa i wiążą nas nie tylko nasze zapisy Konstytucji, ale na przykład Europejska Konwencja Praw Człowieka, w której właśnie, między innymi, w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest wprost skierowany apel właśnie do państw do tego, aby właśnie te pozytywne obowiązki, a więc zapewnienie obywatelom prawa do demonstrowania, zapewnić.
dut2tvl
dut2tvl
Więcej tematów