Nowa wojna w DR Kongo
Na wschodzie kraju znów leje się krew
Żołnierze uciekli z wojska i zaczęli zabijać - zdjęcia
Na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga na nowo wybuchła wojna. Walki rozgorzały, gdy władze w Kinszasie wydały list gończy za dawnym rebeliantem (i niedawnym sojusznikiem) Bosco Ntagandą, nazywanego "Terminatorem".
Ntaganda to dawny partyzancki komendant, który w 2009 roku złożył broń w zamian za włącznie go wraz z jego ludźmi do rządowego wojska. Teraz dowodzi dezerterami z oddziałów, które wcześniej władze posłały do pacyfikowania niedobitków partyzanckich ugrupowań, błąkających się wciąż we wschodnich prowincjach.
Wojna wybuchła, gdy prezydent DR Kongo Joseph Kabila kazał aresztować Ntagandę i wydać go Hadze, "Terminator" jest bowiem ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne. Wywołało to dezercję dawnych podkomendnych Ntagandy, którzy uciekli z rządowego wojska, by bronić byłego dowódcy.
(PAP/tbe)
Nowa wojna w DR Kongo
Pierwotnie wojna na wschodzie Konga wybuchła w r. 1996, gdy miejscowi Tutsi, wspierani przez rządzone przez Tutsich Rwandę i Burundi, a także zaprzyjaźnioną z nimi Ugandę, wywołali zbrojną rebelię przeciwko rządzącemu wówczas w Kinszasie prezydentowi Mobutu Sese Seko. Szacuje się, że w blisko 10-letniej wojnie z przełomu wieków, od kul, z chorób i głodu mogło zginąć nawet do 4-5 mln ludzi.
Nowa wojna w DR Kongo
Krwawy konflikt przerwała dopiero interwencja ONZ, która postanowiła wysłać do Konga najliczniejsze w swojej historii wojska pokojowe.
Nowa wojna w DR Kongo
Ale nawet mimo obecności cudzoziemców, walki na wschodzie Konga wybuchały raz za razem. Miejscowi Tutsi wciąż narzekali na dyskryminację, a Rwanda wykorzystywała ich gniew, by wymuszać ustępstwa na Kinszasie, a także łupić kongijski wschód z cennych minerałów.
Nowa wojna w DR Kongo
Na początku maja dezerterzy "Terminatora" ogłosili, że zakładają nową partyzantkę pod nazwą Ruchu 23 Marca (tego dnia w r. 2009 zawarli pokój z władzami w Kinszasie).
Nowa wojna w DR Kongo
Dowódcy nowej rebelii zapewniają, że nie mają nic wspólnego z Ntagandą, a wywołali bunt przeciwko ich dyskryminacji w wojsku i fatalnym warunkom służby. Rwanda przysięga, że z najnowszą rebelią na wschodzie Konga nie ma nic wspólnego.
Nowa wojna w DR Kongo
Trwające od miesiąca walki spowodowały, że z kongijskiego wschodu popłynęła do Rwandy nowa, licząca już ponad 20 tysięcy ludzi rzeka uchodźców.
Nowa wojna w DR Kongo
Dowódcy rządowego wojska twierdzą, że zajęli Mushaki i farmę Ntagandy, a wkrótce rozbiją rebeliantów i pojmą samego "Terminatora". Buntownicy tylko wyśmiewają podobne przechwałki, a sami wycofują się do leżącego nad granicą z Rwandą i Ugandą, u podnóża Ruwenzori, parku narodowego Virunga, najstarszego w całej Afryce i uznawanego przez UNESCO za pomnik Światowego Dziedzictwa Ludzkości.
(PAP/tbe)