Trwa ładowanie...
da8hdka

Nie chcą Kazimierza Marcinkiewicza na listach do PE. "Byłby za dużym obciążeniem"

Najpierw PiS, potem Koalicja Europejska pochwaliły się "czarnymi koniami", które zajmując pierwsze miejsca na listach, mają zapewnić ugrupowaniom zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Próżno szukać tam nazwiska Kazimierza Marcinkiewicza. Jest powód.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Za Kazimierzem Marcinkiewiczem ciągnie się sprawa niepłacenia alimentów byłej żonie
Za Kazimierzem Marcinkiewiczem ciągnie się sprawa niepłacenia alimentów byłej żonie (East News, Fot: marek kudelski)
da8hdka

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz podjął "wielkie starania", by znaleźć się na liście Koalicji Europejskiej - pisze "Super Express". Ale niestety nic z tego. - Powiem dyplomatycznie: o listach zdecydujemy w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Nie ma tematu, jeśli chodzi o Marcinkiewicza - powiedział w rozmowie dziennikiem Borys Budka z Platformy Obywatelskiej.

Okazuje się, że sprawy osobiste rzutują na karierę zawodową polityka. To sprawa niepłacenia przez Marcinkiewicza alimentów ma być powodem niechęci kolegów z Koalicji Europejskiej do startu polityka w wyborach do PE.

- Choć Marcinkiewicz chce od nas startować, to nic z tego. Byłby dla nas zbyt dużym obciążeniem. Mówi o praworządności, a jednak w życiu prywatnym prawo sobie lekceważy. Nie jestem za tym, aby ktoś taki był na naszych listach do PE - ocenił jeden z ważnych polityków PO.

da8hdka

- Sytuacja osobista Marcinkiewicza dyskwalifikuje go jako polityka - stwierdził z kolei prof. Kazimierz Kik, politolog.

Zobacz też: Usłyszała: "Boże, to jest lista śmierci". Beata Mazurek komentuje wybór kandydatów PiS do PE

Zapowiadało się inaczej

Przypomnijmy, że są już znane niektóre nazwiska, które znajdą się na listach KE. Zostały wybrane sposób przedstawicieli PO, PSL, SLD, Nowoczesnej, Teraz i Zielonych. A sam Marcinkiewicz uczestniczył w podpisaniu dokumentu wzywającego do utworzenia wspólnej listy na wybory do PE.

da8hdka

Do tego wydarzenia odniosła się była żona Marcinkiewicza. Mówiła, że chciałaby widzieć Marcinkiewicza w PE, bo wtedy spłaciłby należne jej alimenty. Jak przypomina "Super Express", "mówiło się, że mógłby wystartować z trzeciego miejsca w Zachodniopomorskiem".

Zobacz też: Podano jedynki i dwójki PiS na listach do PE. Startują m.in. Szydło i Brudziński

Źródło: "Super Express"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

da8hdka

Podziel się opinią

Share
da8hdka
da8hdka
Więcej tematów