Trwa ładowanie...
d392ec5

Lasek: Macierewicz i Kaczyński nie wierzą w zamach smoleński

Były przewodniczący podkomisji lotniczej twierdzi, że politycy PiS wykorzystują sprawę katastrofy smoleńskiej do uzyskania poparcia. Jednocześnie Lasek współczuje Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Maciej Lasek twierdzi, że Macierewicz mścił się na nim oraz jego kolegach
Maciej Lasek twierdzi, że Macierewicz mścił się na nim oraz jego kolegach (East News, Fot: Andrzej Iwanczuk)
d392ec5

- Kaczyński jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Uważam, że on przestał wierzyć w zamach smoleński ponad pół roku temu, kiedy powiedział, że może prawdy nie dowiemy się nigdy - powiedział na łamach "Newsweeka".

Antoniego Macierewicza Lasek uważa natomiast za "skrajnego cynika", który sprawnie manipuluje opinią publiczną. Zdaniem eksperta również były szef MON nie wierzy w zamach smoleński. Jest jednak pewna cecha, za którą podziwia Macierewicza.

- Facet jest po prostu genialny, jeśli chodzi o wpływ na ludzi. Potrafi powiedzieć każde kłamstwo tak, jakby w nie wierzył - ocenia. - Myślę, że jego nawet wariograf by nie sprawdził - dodaje. Lasek twierdzi także, że Macierewicz mścił się na nim oraz wojskowch, którzy zasiadali w komisji smoleńskiej. Były szef MON miał przesuwać ich na mniej prestiżowe stanowiska lub pozbawiać pracy.

d392ec5

Zobacz także: Marek Jurek: katastrofa smoleńska skupiła pamięć wszystkich polskich nieszczęść ostatniego 30-lecia

W rozmowie z Tomaszem Lisem Maciej Lasek odniósł się również do słynnej rozmowy telefonicznej braci Kaczyńskich tuż przed wypadkiem prezydenckiego Tu-154. Jak przekonuje ekspert, wiedza, o czym rozmawiali Lech z Jarosławem Kaczyńskim nie rzuciłaby nowego światła na katastrofę. Prezydent nie miał bowiem wiedzy na temat warunków.

Dlaczego Błasik był w kokpicie?

Jak podkreśla ekspert, polskie służby były fatalnie zorganizowane i przy okazji katastrofy smoleńskiem na jaw wyszło wiele przykładów ich niekompetencji. Lasek twierdzi, że przedstawiciele BBN nie znali instrukcji HEAD, czyli zasady przewozu najważniejszych osób w państwie. Również rządowy 36. pułk miał nie być właściwie nadzorowany.

d392ec5

- Moi koledzy wojskowi powiedzieli szczerze, że tak jak Błasik weszliby do kabiny tupolewa. Chcieliby zobaczyć jak radzi sobie załoga w trudnych warunkach. On nie włączał się w proces dowodzenia, nie powiedział im, co mają robić. Nie wydał im polecenia - twierdzi Lasek.

Źródło: "Newsweek"

d392ec5

Podziel się opinią

Share

d392ec5

d392ec5
Więcej tematów