Trwa ładowanie...
d3q8fsw

Król odpowiada Kryżemu. "Przeczytałem pański list i czuję się znów skazany przez komunistyczny sąd"

"Cela więzienna, represje, izolatki, pozbawianie korespondencji, twarde łoże, utrudnianie obrony, rozłąka z żoną trzy miesiące po ślubie, niemożność uczestniczenia w pogrzebie babci - to wszystko przez pana. Jest pan człowiekiem podłym - pisze do Andrzeja Kryżego b. działacz "Solidarności" Krzysztof Król, który przez komunistycznego sędziego wylądował w więzieniu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof Król, były opozycjonista w czasach PRL, b. doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego
Krzysztof Król, były opozycjonista w czasach PRL, b. doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego (Krzysztof Wołoczko, Fot: Krzysztof Wołoczko)
d3q8fsw

"Czasem przestępcy mają godność. Sędzia Andrzej Kryże tej godności nie ma. On był po prostu komunistycznym zbrodniarzem" - stwierdził w lipcu w rozmowie z Wirtualną Polską Krzysztof Król (więcej pod tym linkiem). Działacz opozycji w okresie PRL, były poseł i doradca prezydenta, przez Kryżego - jak mówił - 30 lat temu wylądował w więzieniu.

"On, Kryże, wciąż jest wiernym funkcjonariuszem państwa komunistycznego, nie wyzbył się tej mentalności. Nie stać go na słowo 'przepraszam'. Uparcie i tępo tkwi w komunistycznym przestępstwie" - stwierdził Król.

d3q8fsw

Jak mówił Wirtualnej Polsce: "W rozumieniu ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej sędzia Kryże był po prostu komunistycznym zbrodniarzem. Zbrodnia komunistyczna - wedle ustawy - to zbrodnia popełniona przez funkcjonariusza państwowego, polegająca na represjach wobec osób prowadzących działalność prodemokratyczną. Represje to pozbawienie wolności, pracy i inne szykany. Z ręki sędziego Kryżego doznałem tej pierwszej. Wsadził mnie do więzenia. Odmówił mi prawa do obrony. Przez postanowienia Kryżego spędziłem za kratami rok. Z tego powodu mam pełne moralne i obywatelskie prawo stwierdzić, że sędzia Kryże dopuścił się wobec mnie zbrodni komunistycznej".

Sędzia Kryże - były wiceminister sprawiedliwości w pierwszym rządzie PiS - poczuł się słowami opozycjonisty dotknięty i przesłał nam za pośrednictwem swojego prawnika list, w którym tłumaczy się Królowi ze swoich decyzji (można przeczytać go pod tym linkiem).

"Matka nigdy mi nie wybaczyła, że sądziłem tę sprawę. Nigdy tego nikomu publicznie nie wyjawiłem. Panu pierwszemu - bo czuje się Pan przeze mnie skrzywdzony" - pisał w przekazanym Wirtualnej Polsce emocjonalnym liście sędzia Kryże, mając na myśli aresztowania członków Konfederacji Polski Niepodległej.

Krzysztof Król z Lechem Wałęsą Archiwum prywatne
Krzysztof Król z Lechem Wałęsą (Archiwum prywatne, Fot: Krzysztof Król)

Kryże - jak wynika z przesłanego nam listu byłego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego i działacza "Solidarności" - nie przekonał Krzysztofa Króla do swoich racji. Król nazywa Kryżego "podłym człowiekiem".

d3q8fsw

Poniżej publikujemy odpowiedź opozycjonisty.

"Były komunistyczny sędzia Andrzej Kryże,

Przeczytałem Pański list i poczułem się kolejny raz skazany przez komunistyczny sąd.

Na pięciu decyzjach skutkujących moim pobytem w więzieniu na Rakowieckiej jest pańskie nazwisko i podpis. Wydanymi przez siebie postanowieniami postawił się Pan wśród komunistycznych zbrodniarzy i zbirów ciemiężących niewinnych ludzi. Po 1989 roku nie skierowałem zawiadomienia do prokuratury o Pańskich czynach. Uważałem, że należy być ponad osobistą zemstą, a infamia będzie wystarczającą karą.

Pisze Pan, że decyzje o aresztach w rzeczywistości nie miały większego znaczenia, bo zostałem skazany prawomocnie, więc ten czas został zaliczony do odbycia kary. Nie zostałem prawomocnie skazany. Spędziłem 1,5 roku w więzieniu jako aresztant. Ten argument potwierdza, że jest pan człowiekiem podłym.

d3q8fsw

Pisze Pan, że Pańskie decyzje były „wpadkowe”, techniczne, formalne. Dla mnie to była cela więzienna, represje, izolatki, pozbawianie korespondencji, twarde łoże, utrudnianie obrony, rozłąka z żoną 3 miesiące po ślubie, niemożność uczestniczenia w pogrzebie babci. To wszystko spotkało mnie przez Pana decyzje.

Znam dobrze warszawskie sądy lat 80. O pańskiej karierze pisał prof. Adam Strzembosz: "Najmocniejsze uderzenie wymierzone zostało w sędziów Wydziału IV Karbego Sądu Wojewódzkiego, który jako pierwsza instancja orzekająca w najpoważniejszych sprawach politycznych został oceniony jako szczególnie godzący w interesy polityczne Polski Ludowej. Prezes Soroko doprowadził więc do jego całkowitej przebudowy personalnej. Dotychczasowa przewodnicząca, sędzia Katarzyna Majewska-Litwińska, została 10 września 1984 r. Zastąpiona przez ściągniętego spoza Warszawy sędziego rejonowego Andrzeja Kryże, który tego samego dnia uzyskał nominację na sędziego wojewódzkiego i przewodniczącego Wydziału IV – rzecz bez precedensu ze względu na ciężar gatunkowy tego wydziału.”

Lata 1985-86 były powrotem do komunistycznego terroru sądowego z lat 1982-1983. W więzieniach znów siedzieli Adam Michnik, Leszek Moczulski, Władysław Frasyniuk. Bogdan Lis. Andrzej Szomański, były więzień stalinowski, sądzony ze mną w jednym procesie, po wielu miesiącach aresztu zmarł. Niech Pan przeprasza jego rodzinę.

Nie jest Pańską zasługą, że w wydziale karnym sądu wojewódzkiego w Warszawie, był wówczas sądzony tylko KPN. Na Rakowieckiej czekali kolejni podsądni. Pański wydział by ich sądził. Stało się inaczej. Wobec postawy Polaków i presji wolnego świata, rządy zbrodniczego PRL musiały wycofać się z więziennych represji. Żadna w tym zasługa ani Pana, ani Jaruzelskiego.

d3q8fsw

Pisze Pan o „niezbędności pracy u podstaw niezależnie od ustroju”. Nie podzielam opinii o niezbędności pracy funkcjonariuszy aparatu politycznej opresji. Relatywizm moralny i zrównywanie ofiary z katem oburza i świadczy, że niczego Pan nie zrozumiał i niczego się nie nauczył.

Przywołuje Pan swój udział w rządach PiS. Jako komunistyczny sędzia stając obok Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry czy Andrzeja Dudy uzupełnił Pan miłoszowską frazę „Jest ONR-u spadkobiercą partia” o zwrot: „Jest PiS spadkobiercą partii”.

Przywołuje Pan postać swojego ojca. W moich wypowiedziach o Panu nie podnoszę tego tematu. Dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za grzechy rodziców, nawet największych zbrodniarzy, mających na rękach krew wielu niewinnych osób. Tym przyzwoity człowiek różni się od panów Kaczyńskiego, Brudzińskiego czy Suskiego, bredzących o walce trzeciego pokolenia UB z trzecim pokoleniem AK.

Ze stosownymi wyrazami
Krzysztof Król"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3q8fsw

Podziel się opinią

Share
d3q8fsw
d3q8fsw
Więcej tematów