Trwa ładowanie...

Korea i USA powracają do gróźb. Koniec romansu Kima i Trumpa?

Po czwartej próbie rakietowej Korei Północnej w ciągu dwóch tygodni Stany Zjednoczone w końcu zareagowały. Ale i reżim w Pjongjangu wystosował swoje ostrzeżenie. Romans Trumpa i Kima wydaje się zagrożony.
Share
Najnowszy test nowej północnokoreańskiej rakiety krótkiego zasięgu był "ostrzeżeniem" dla USA
Najnowszy test nowej północnokoreańskiej rakiety krótkiego zasięgu był "ostrzeżeniem" dla USAŹródło: PAP/EPA, Fot: KCNA
d3pbs12

Jeszcze niecały tydzień temu, po trzeciej próbie nowej północnokoreańskiej rakiety krótkiego zasięgu, Donald Trump przekonywał, że "nie ma problemu" z wystrzeliwanymi przez Pjongjang pociskami, dodając że to "bardzo standardowe" zachowanie. Na Twitterze przyznał wprawdzie, że próby rakietowe mogą być "pogwałceniem Narodów Zjednoczonych", ale jednocześnie zapewnił, że Kim nie chce go zawieść, zwłaszcza że ma "wspaniałą i piękną wizję" dla swojego kraju, którą może zrealizować tylko z Trumpem jako prezydentem.

Kiedy jednak we wtorek Korea Północna przeprowadziła swój czwarty test, coś w amerykańskiej narracji pękło. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton zagroził, że USA wybiorą "inną drogę", jeśli Pjongjang będzie prowadził próby rakiet dłuższego zasięgu i złamie obietnicę daną Trumpowi.

Koreańczycy też wystosowali swoją przestrogę: według północnokoreańskiej agencji informacyjnej KCNA, próby rakiet miały być "ostrzeżeniem" dla USA i Korei Południowej w związku z planowanymi ćwiczeniami wojskowymi - ćwiczeniami, które i tak zostały znacznie ograniczone, aby nie prowokować Pjongjangu. Mimo to, według Kim Dzong Una, stanowią one pogwałcenie wzajemnych ustaleń. Przedstawiciel północnokoreańskiego MSZ również zasugerował, że Pjongjang jest gotowy do wyboru "innej drogi" niż dotychczasowe pokojowe negocjacje.

d3pbs12

Przeczytaj również: Kim odpalił nowe rakiety. Czwarty test nowej broni Korei Północnej

Zobacz także: Abp Jędraszewski mówi o „tęczowej zarazie”. Stanowcza reakcja Biedronia

Dyplomacja skazana na porażkę?

Czy to znaczy, że romans Kima i Trumpa może się skończyć? Raczej nie w najbliższej przyszłości. Jak zauważyli komentatorzy, groźba Boltona dotyczyła tylko prób rakiet międzykontynentalnych, testowanych już przez reżim z powodzeniem. Reżim prawdpodobnie nie będzie miał już potrzeby robić tego ponownie.

d3pbs12

USA dały tym samym przyzwolenie na jakiekolwiek inne testy rakietowe. Nawet takie jak te ostatnie, które w ocenie ekspertów zagrażają amerykańskim bazom w Korei Płd. i Japonii i są w stanie przebić się przez amerykańską tarczę antyrakietową THAAD. Nie mówiąc już o zagrożeniu dla amerykańskich sojuszników.

Przeczytaj również: Trump daje zielone światło rakietom Kima

Co więcej, John Bolton należy do skrzydła zwolenników twardego kursu wobec Korei Płn i jego słowa nie zawsze odzwierciedlają poglądy prezydenta. Większość ekspertów jest jednak zdania, że partnerstwo Trumpa i Kima jest skazane na niepowodzenie. Z prostego powodu.

- Kim nie zrezygnuje ze swojego arsenału atomowego, bo nie jest idiotą. To jego gwarancja przetrwania - powiedział WP prof. Bogdan Góralczyk, sinolog i były ambasador RP.

d3pbs12

Negocjacje w martwym punkcie

Tymczasem USA wciąż upierają się, że ich cel jest jeden: "kompletna, weryfikowalna i nieodwracalna denuklearyzacja" Korei Północnej. We wtorek powtórzył to nowy szef Pentagonu Mark Esper. Nie oznacza to jednak, że cel ten jest bliższy realizacji niż przed odwilżą i szczytem Kim-Trump. Po trzech takich szczytach negocjacje na poziomie roboczym wciąż tkwią w martwym punkcie, negocjacje między dwoma stronami. Także dlatego, że i Pjongjang ma wysokie oczekiwania, naciskając na poluzowanie sankcji przed podjęciem konkretnych kroków w sprawie rozbrojenia.

Zdaniem Vipina Naranga i Ankita Pandy, ekspertów z Federacji Amerykańskich Naukowców, ryzyko eskalacji i odwrócenia się od dyplomatycji jest duże, a czasu na naprawienie relacji - mało.

"Korea Północna zasygnalizowała, że nowe próby mogą być preludium znacznie większej eskalacji. I choć Trump twierdzi, że nie jest w pośpiechu ws. denuklearyzacji, Pjongjang ustanowił bardzo jasną datę - koniec tego roku - aby negocjacje powróciły na właściwy tor. W przeciwnym razie grożą USA niesprecyzowanymi 'niepożądanymi konsekwencjami'" - piszą analitycy w magazynie "Foreign Affairs". "A Korea Północna ma bardzo mocny dorobek, jeśli chodzi o realizowanie swoich gróźb" - dodają.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3pbs12

Podziel się opinią

Share
d3pbs12
d3pbs12
Więcej tematów