Trwa ładowanie...
d2k5o8p
IARZamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Kolejne tropy w sprawie katastrofy Airbusa A320

Dziennik „New York Times” podaje, że Andreas Lubitz miał problemy z oczami i był z tego powodu leczony. Z kolei niemiecki "Welt am Sonntag" pisze o chorobie psychosomatycznej i dużej ilości leków znalezionych w mieszkaniu pilota. Tymczasem generał francuskiej żandarmerii Jean-Pierre Michel zasugerował, że to nie problemy zdrowotne mężczyzny mogły doprowadzić do tragedii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Policja przed domem Lubitza w Montabaur
Policja przed domem Lubitza w Montabaur (PAP/EPA, Fot: FREDRIK VON ERICHSEN)
d2k5o8p

"New York Times" pisze, że Andreas Lubitz miał pogłębiające się problemy ze wzrokiem. Choroba groziła jego dalszej karierze pilota, a marzeniem mężczyzny było sterowanie samolotami na trasach międzykontynentalnych. 27-latek nosił szkła kontaktowe i nie informował pracodawcy o swoich kłopotach.

Śledczy nie wykluczają, że problemy z oczami mogły mieć podłoże psychosomatyczne. Dziennik "Bild" opublikował wcześniej rozmowę z była partnerką Lubitza. Według kobiety, mężczyzna mógł doprowadzić do tragedii, bo zrozumiał, że jego problemy zdrowotne zamykają mu drogę do objęcia stanowiska kapitana w Lufthansie. Kobieta przytacza też słowa Lubitza, który miał powiedzieć, że pewnego dnia zrobi coś, co zmieni cały system i wszyscy zapamiętają jego imię.

O psychosomatycznej chorobie pisze również niemiecka gazeta "Welt am Sonntag". Powołując się na osoby zbliżone do śledztwa, gazeta podaje, że pilot leczony był przez kilku neurologów i psychiatrów. Leki zabezpieczone w jego mieszkaniu to środki stosowane przy chorobach psychicznych. Jak czytamy, mężczyzna cierpiał na syndrom przeciążenia, depresję, a także chorobę psychosomatyczną, czyli schorzenie fizyczne, którego powodem są czynniki psychologiczne, zazwyczaj silne, negatywne emocje.

d2k5o8p

Inny scenariusz?

Sporo zamieszania wprowadziła wypowiedź generał francuskiej żandarmerii Jean-Pierre Michel, który uczestniczy w śledztwie w sprawie katastrofy. Jak podkreślił, chociaż wiele elementów w zebranych materiałach i toczącym się dochodzeniu wskazuje, iż do katastrofy doprowadził niezrównoważony emocjonalnie drugi pilot, to nie można poprzestać tylko na takim scenariuszu tragedii w Alpach.

Według Michela, prowadzący dochodzenie mają dowody sugerujące, by nie odrzucać całkowicie innych przyczyn, przede wszystkim dotyczących błędu ludzkiego w pilotażu lub awarii technicznej.

Dodał, że na obecnym etapie dochodzenia nie można mówić o jakichś szczególnych wydarzeniach, jak zawód miłosny czy problemy zawodowe, które miałyby wpływ na zachowanie sprawcy.

d2k5o8p

Po tych słowach pojawiły się komentarze, że możliwe, iż drugi pilot chciał udowodnić światu, a przede wszystkim sobie, że potrafi sam pilotować samolot i nim lądować. Niemniej takie stanowisko wywołuje wątpliwości ekspertów lotniczych. Dla nich zbyt wiele elementów wskazuje na to, że był to akt desperata.

Fascynacja Alpami

Wcześniej w sobotę pojawiły także informacje, że drugi pilot dobrze znał region, gdzie nastąpiła katastrofa, gdyż wcześniej bywał tam i latał nad nim szybowcem. Wiadomość tę potwierdził BBC Dieter Wagner - członek kursów szybowcowych w Montabaur w Nadrenii-Palatynacie, skąd pochodził drugi pilot Andreas Lubitz. Wagner powiedział, że Lubitz latał szybowcem nad francuskimi Alpami w czasie pobytu w tamtym regionie ze swoją szkołą szybowcową. Wagner miał powiedzieć też francuskiemu dziennikowi "Le Parisien", że "Alpy były pasją Lubitza, że miał na ich tle obsesję".

Inne francuskie medium informacyjne Metro News powiadomiło, że Lubitz od 9. roku życia przyjeżdżał z rodzicami na wakacje do Sisteron, gdzie był klub szybowcowy. Sisteron leży niespełna 70 km od Le Vernet, gdzie doszło do katastrofy. Źródło to cytuje też przyjaciela rodziców Andreasa Lubitza, który powiedział, że Andreas sprawiał wrażenie "zwykłego chłopca".

d2k5o8p

Dane z czarnej skrzynki samolotu sugerują, że 27-letni drugi pilot celowo doprowadził we wtorek, 24 marca, do katastrofy nad francuskimi Alpami airbusa linii lotniczych Germanwings lecącego z Barcelony w Hiszpanii do Duesseldorfu w Niemczech. Na pokładzie znajdowało się 150 osób. Nikt nie przeżył.

Prokuratorzy twierdzą, że w postępowaniu Lubitza nie można się dopatrzyć motywów politycznych czy religijnych.

d2k5o8p

Podziel się opinią

Share

d2k5o8p

d2k5o8p
Więcej tematów