Sami zwrócili się do USA. Też chcą podpisać umowę dot. surowców
Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z Demokratyczną Republiką Konga o umowie na wydobycie kluczowych surowców, co może wzmocnić wsparcie dla rządu w Kinszasie - informuje dziennik "Financial Times".
DRK, posiadająca bogate zasoby miedzi, kobaltu i uranu, zwróciła się do USA z propozycją umowy, która oferowałaby prawa eksploracyjne w zamian za wsparcie dla rządu prezydenta Felixa Tshisekediego.
"Kongijscy urzędnicy mają nadzieję, że umowa dotycząca minerałów wzmocni wsparcie dla USA dla władz państwa, które zmaga się z konfliktem zbrojnym we wschodniej części swojego terytorium" - wyjaśnił "FT".
Rebelianci M23, wspierani przez sąsiednią Rwandę, zdobyli bogate w minerały terytoria oraz dwa największe miasta, Gomę i Bukavu. "Demokratyczna Republika Konga dysponuje znaczną częścią światowych zasobów minerałów krytycznych, niezbędnych do zaawansowanych technologii" - powiedział rzecznik Departamentu Stanu w rozmowie z "FT".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ukraina chce podpisać umowę z USA. "To będzie kolonializm"
Tło konfliktu
Rebelia na wschodzie DRK jest następstwem ludobójstwa dokonanego na ludności Tutsi przez Hutu w Rwandzie w latach 90. XX wieku. W wyniku tych wydarzeń zginęło ponad 800 tys. osób, a dwa miliony Hutu uciekło do DRK, co doprowadziło do dalszych napięć etnicznych.
Władze w Kinszasie oskarżają rebeliantów i Rwandę o próbę przejęcia kontroli nad bogatą w surowce wschodnią częścią kraju. Przywódcy M23 twierdzą, że ich celem jest ochrona mniejszości etnicznych przed rządem w Kinszasie, oskarżanym o podsycanie nienawiści między grupami etnicznymi.
Czytaj także: