Trwa ładowanie...
d3bmyyj
Kaczyński udzielił wywiadu. Prof. Dudek widzi sytuację inaczej niż prezes PiS

Kaczyński udzielił wywiadu. Prof. Dudek widzi sytuację inaczej niż prezes PiS

Gościem programu "Newsroom" WP był prof. Antoni Dudek. Politolog z UKSW odniósł się do kwestii narastających nieporozumień pomiędzy koalicjantami w Zjednoczonej Prawicy. Prowadzący przytoczył wywiad, którego udzielił prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Jarosław Kaczyński nie prognozuje przyśpieszonych wyborów, ale nie wyklucza takiej możliwości - przekazał Mateusz Ratajczak. - Kaczyński nie będzie tego zapowiadał, bo pozbawiłby się elementu zaskoczenia. Ja myślę, że on w kuluarowych rozmowach używa tego argumentu - tłumaczył prof. Dudek. - Przedterminowe wybory mogą nastąpić. To nie jest przesądzone na 100 procent, ale z każdym kolejnym tygodniem stanu zawieszenia jest to coraz bardziej prawdopodobne - ocenił politolog. Profesor wskazał również na wewnętrzne konflikty w Solidarnej Polsce i Porozumieniu. - Moim zdaniem tego nie da się posklejać. Nie będzie już wspólnych list wyborczych. Pytanie tylko, kiedy te listy będą tworzone. Przetrwanie tego układu do roku 2023 jest mało prawdopodobne, ale władza jest silnym spoiwem. Wszystko wisi na odporności nerwowej prezesa Kaczyńskiego, który obecnie waży, co jest dla niego najbardziej opłacalne - przekazał prof. Antoni Dudek.

Panie profesorze, ale z drugiej stRozwiń

Transkrypcja:

Panie profesorze, ale z drugiej strony powołał się pan na wywiad ministra sprawiedliwości, ale Jarosław Kaczyński też udzielił wywiadu i powiedział, że nie prognozuje przyspieszonych wyborów, ale nie wyklucza takiej możliwości. No tak, no i wypowiedział się dokładnie tak, jak podejrzewam, że będzie się wypowiadał, bo przecież on nie będzie teraz zapowiadał przedterminowych wyborów, bo tu by pozbawił się elementu zaskoczenia, bo on będzie głównym decydentem. Ale z drugiej strony też by tak trochę przywrócił do pionu wszystkich, gdyby powiedział ,że jak wam się nie podoba - idziemy do wyborów. Wie pan, ja myślę, że on tego argumentu w rozmowach z Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Ziobro używa już od wielu, wielu miesięcy, więc teraz mógłby to tylko publicznie powiedzieć. No to byłby nacisk pośredni przez zaplecza tych polityków. Ale ja myślę tak, że naprawdę wszyscy, którzy się znają na polityce, którzy ją uważnie śledzą, w otoczeniu tych polityków zdają sobie sprawę, że przedterminowe wybory mogą nastąpić. To nie jest być może jeszcze w tej chwili przesądzone na 100%, ale jest to z każdym tygodniem tego stanu takiego zawieszenia, takiego pęknięcia coraz bardziej prawdopodobne. No bo jeżeli tego się nie udało posklejać słynnym podpisywaniem - pamiętajmy, podpisywano jakieś nowe porozumienie, skądinąd tajne, w końcu ubiegłego roku. Pamiętamy tą dziwaczną uroczystość, gdzie podpisywano w blasku reflektorów porozumienie, którego treści nie ujawniono. No i to miał być taki reset. No i później tak naprawdę dosłownie w kilka tygodni później doszło do kolejnych pęknięć. W tej chwili mamy dwa otwarte fronty. Nie jest wyjaśniona ani sprawa konfliktu wewnątrz Porozumienia i właśnie losu tych członków rządu, którzy są związani z Adamem Bielanem, którzy powinni z tego rządu odejść na życzenie Gowina - tu nic się nie wydarzyło. Podobnie z Solidarną Polską, z prawicy ministra Kowalskiego usuniętego z rządu, na to miejsce Solidarna Polska nie ma żadnego nowego ministra. Więc widać wyraźnie, że jest to sytuacja właściwie konfliktu bardzo ostrego, tylko ponieważ mamy w tej chwili apogeum trzeciej fali pandemii, to to troszkę zeszło na drugi plan, te kwestie polityczne. Ale za chwilę będą na kolejne posiedzenia sejmu i albo będzie ta większość, albo jej nie będzie. Padło nazwisko Adama Bielana, to ja tylko powiem, że on wypowiedział się dzisiaj również o Jarosławie Gowinie i mówi, że to "groteskowy dyktator", mówiąc oczywiście o sytuacji w Porozumieniu. "Groteskowy dyktator" taki jeden drugiego nazywa. No nie wiem czy takie pęknięcia da się posklejać. No moim zdaniem właśnie nie da się posklejać i dlatego ja nie mam wątpliwości, że nie będzie już list Zjednoczonej Prawicy z udziałem ludzi Gowina i ludzi Ziobry. Jest pytanie, kiedy te listy wyborcze powstaną. Czy w tym roku, czy w przyszłym, czy dopiero od '23 roku. W moim przekonaniu przetrwanie tego układu rządowego przy tej skali napięć do roku 2023 jest mało prawdopodobne. To nie jest ciągle wykluczone, bo wiemy, że władza jest spoiwem niezwykle silnym, a sondaże nie są zbyt korzystne dla PiS-u czy szerzej mówiąc dla Zjednoczonej Prawicy. Niemniej jednak z drugiej strony podział konfliktu personalnego jest już w tej chwili tak wysoki, że ja, mówić krótko, wydają się mało prawdopodobne, żeby ten układ przetrwał ponad 2 lata. On w tej chwili moim zdaniem wisi tylko i wyłącznie na odporności nerwowej prezesa Kaczyńskiego, który ciągle waży racje. Czy mu się bardziej opłaca już w tej chwili przystępować do tych wyborów, czy poczekać jeszcze parę miesięcy. Pamiętajmy też, że żeby doprowadzić do przedterminowych wyborów, to nie jest takie proste. To nie tylko tak, że Jarosław Kaczyński wstanie rano i powie: robimy przedterminowe wybory. On ma tak naprawdę zgodnie z Konstytucją dwie opcje. Jedna jest niemożliwa do wykorzystania w krótkim czasie, bo to jest kwestia zdymisjonowania rządu, uruchomienia - i ona jest zresztą najgorsza, bo ona kompromituje jakby, po co podawać rząd, który podobno tak dobrze rządzi, do dymisji? Więc droga przez dymisję rządu jest niedobra. Droga przez nieuchwalenie budżetu jest w tej chwili zamknięta, bo budżet na 2021 rok jest uchwalony. Zostaje tylko trzecia opcja: wyzwania Platformę Obywatelską na pole bitewne, czyli wezwania jej do głosowania za wnioskiem o samorozwiązanie sejmu, bo sejm się może samorozwiązać w każdej chwili, ale większością aż dwóch trzecich głosów. Czyli tutaj głosy samej Zjednoczonej Prawicy nie wystarczą, ale z drugiej strony opozycja się stale domaga przedterminowych wyborów, więc gdyby PiS powiedział "okej", to sprawdzamy was.
d3bmyyj
d3bmyyj
Więcej tematów