Trwa ładowanie...
d337t36

Huragan Dorian. Ekipa łowców huraganów wleciała w samo oko żywiołu. Zrobili zdjęcia

Huragan Dorian wykreował nowych bohaterów amerykańskich mediów. To meteorolog Garret Black i ekipa odważnych pilotów wojskowych nazwanych "łowcami huraganów". Wlecieli w oko huraganu Dorian, aby zrobić zdjęcia i zebrać najważniejsze dane o przemieszczającym się żywiole.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Huragan Dorian. Piloci nazywani "łowcami huraganów" wlecieli do oka huraganu. Wykonali unikalne zdjęcia.
Huragan Dorian. Piloci nazywani "łowcami huraganów" wlecieli do oka huraganu. Wykonali unikalne zdjęcia. (NOAA, Fot: Garrett Black)
d337t36

"To naprawdę było dzikie" - komentują piloci marynarki wojennej. "Niesamowity wyczyn", "Oszałamiające zdjęcia" - dodają dziennikarze. Gdy huragan Dorian osiągał piątą, najbardziej niszczycielską kategorię ekipa meteorologów skierowała swój samolot prosto w oko szalejącego monstrum. Tak powstały unikalne zdjęcia z wewnątrz huraganu Dorian.

Huragan Dorian. Piloci lecą w oko cyklonu

W filmie ze zwiadu lotniczego widać jak ciemność w kabinie samolotu rozświetlana jest błyskawicami. Piloci w skupieniu sterują maszyną i przebijają się przez chmury. Samolot przedostał się do samego oka cyklonu. Wtedy meteorolog i pilot Garret Black wykonał serię nagrań wideo, które w poniedziałek obiegły nagłówki amerykańskich mediów.

d337t36

W oku cyklonu nie było chmur. Świeciło piękne słońce. Łowcom huraganów ukazały się pionowe formacje chmur, które układały się niczym trybuny stadionu. - Oto spojrzenie na to, co naukowcy nazywają "efektem stadionu". Zdarza się to czasami przy bardzo silnych huraganach - skomentowali zdjęcia analitycy Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie.

Huragan ma swoją osobowość. "Wredne, gniewne oko, patrzy"

Lot do wnętrza huraganu i powrót do bazy zajmuje pilotom 12-13 godzin. Informacje zebrane bezpośrednio podczas zwiadu lotniczego pozwalają meteorologom przewidywać dalszą trasę huraganu Dorian. Dane o wilgotności, prędkości wiatru, strukturze burzy zebrane na miejscu trafiają na bieżąco do Narodowego Centrum Huraganów. Pozwalają na doprecyzowanie komputerowych prognoz pogody, obliczenie, kiedy i z jaką siłą Dorian uderzy w wybrzeże USA.

d337t36

Zobacz także: Trump nie w Warszawie, lecz na polu golfowym. Upokorzył Polskę? Minister komentuje

Jeden z pilotów już wcześniej relacjonował dziennikarzom wrażenia z podobnych patroli. - Lot przypomina przejazd kolejką górską, tak silne są turbulencje. Wewnątrz burzy jest też strefa opadów i kiedy słychać bębnienie o kadłub, robi się naprawdę głośno. Wiemy, że to już blisko. Kiedy wlatujemy w centrum huraganu pojawia się uczucie, że to wredne, gniewne oko wpatruje się w ciebie - opowiadał Ian Sears, pilot z ekipy Łowców Huraganów. We wrześniu 2017 roku był w oku huraganu Irma.

- Każdy huragan ma swoją osobowość. Niektóre z nich są czasami bardzo złe. Inne bywają zaś uległe i pozwalają się fotografować - zwierzał się pilot. Pytany, czy taka praca jest warta ryzyka, odparł, że tak. - Mam uczucie, że pomagam swoim sąsiadom, że ratujemy tysiące osób - podkreślał.

Łowcy huraganów mają do dyspozycji dwa specjalnie wzmocnione samoloty. Jeden z nich to Hurricane P-3, nazywany pieszczotliwie "Kermit", od postaci żaby z serialu "Muppet Show". Został specjalnie wzmocniony, aby wytrzymać ekstremalne warunki atmosferyczne. Piloci porównują go do wojskowego samochodu Humvee. Z tego samolotu zrzucane są na spadochronach małe stacje meteorologiczne, które dostarczają dodatkowych informacji o tym, co dzieje się wewnątrz burzy. Druga maszyna Łowców Huraganów to odrzutowy Gulfstream, który może obserwować burze z wysokości 12-15 km nad ziemią.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d337t36

Podziel się opinią

Share

d337t36

d337t36
Więcej tematów