Rosjanie pakują rzeczy. Zdjęcia z wyprowadzki z konsulatu w Gdańsku
Rosjanie rozpoczęli wyprowadzkę z konsulatu w Gdańsku. W ubiegłym miesiącu polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało o zamknięciu ostatniej rosyjskiej placówki konsularnej w Polsce.
Rosjanie rozpoczęli wyprowadzkę z konsulatu w Gdańsku. Z budynku Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej przy ul. Batorego w Gdańsku wynoszone są kartony, opakowane przedmioty i obrazy. Sceny sfotografował Adam Warżawa dla PAP.
W garażu stoją przygotowane do transportu pudła, a przed budynkiem stoją samochody z tablicami korpusu dyplomatycznego. W pobliżu konsulatu można było także zauważyć ciężarówkę na niebieskich tablicach rejestracyjnych.
Rosyjscy dyplomaci zajmowali konsulat przy ul. Batorego od czasów powojennych. W 1951 roku Polska Ludowa i Związek Radziecki podpisały umowę o nieodpłatnym korzystaniu z budynku. Po upadku ZSRR budynek przeszedł na własność Skarbu Państwa.
Konsulat w Gdańsku był obiektem kontrowersji na długo przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji w Ukrainie. Pomimo że od 2013 roku, zgodnie z wytycznymi polskiego MSZ, obowiązują nowe zasady użytkowania z konsulatu, Rosjanie nie płacili za użytkowanie budynku. Konsulat nie regulował należności i nie odpowiadał na wezwania.
Gdańsk oszacował zaległości za lata 2013–2023 na ok. 5,5 mln zł, a wraz z odsetkami na kolejne 3 mln zł. Sprawa trafiła do sądu, który nakazał Rosji zapłatę blisko 400 tys. zł za część zaległych opłat. Sprawa wciąż nie została uregulowana.
Akty dywersji. Zamknięcie rosyjskiego konsulatu
W środę 19 listopada Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o wycofaniu zgody na działalność ostatniego konsulatu Rosji w Polsce. Placówka znajduje się w Gdańsku, a polskie władze formalnie poinformowały Rosję, że konsulat musi zostać zamknięty najpóźniej do północy 23 grudnia.
Decyzja polskiego rządu zapadła w związku z dwoma aktami dywersji na polskich torach kolejowych. O podłożenie ładunków wybuchowych podejrzanych jest dwóch Ukraińców, działających na zlecenie Moskwy.
– W odpowiedzi na próbę podpalenia fabryki farb we Wrocławiu wiele miesięcy temu, podjąłem decyzję o zamknięciu konsulatu w Poznaniu. Później mieliśmy podpalenie kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej. Wtedy podjąłem decyzję o dalszej redukcji obecności dyplomatycznej w Polsce i wycofałem zgodę na funkcjonowanie konsulatu w Krakowie – tłumaczył szef MSZ podczas konferencji w Sejmie.
Źródło: WP / PAP