WP

Hipokryzja ministra zdrowia. Przeczy swoim słowom sprzed 3 lat

Konstanty Radziwiłł radykalnie zmienił poglądy ws. służby zdrowia. Wystarczyła zmiana stanowiska. Jako minister zdrowia uderza w protestujących lekarzy, podczas gdy zaledwie trzy lata temu jako sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej zawzięcie ich bronił. Co mówił? Przypominamy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Minister Konstanty Radziwiłł
Minister Konstanty Radziwiłł (PAP, Fot: Bartłomiej Zborowski)
WP

Głodówka lekarzy rezydentów trwa już kilkanaście dni. Żądania mają jasne: wzrost finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat, zmniejszenie biurokracji, skrócenie kolejek, zwiększenie liczby pracowników medycznych, poprawa warunków pracy i podwyższenie wynagrodzeń.

Rozmowy, najpierw z Konstantym Radziwiłłem, a potem z premier Beatą Szydło, nie przyniosły rezultatów. W ocenie ministra strajk lekarzy przerodził się w "protest polityczny". Zaledwie w poniedziałek dziwił się, że wybuchł właśnie teraz i tłumaczył, że lekarze nie są najgorzej zarabiającą grupą zawodową w Polsce.

"Lekarze chcą leczyć"

WP

W grudniu 2014 r. Radziwiłł miał zupełnie inny pogląd na sytuację w służbie zdrowia. Wtedy doszło do konfliktu między ministerstwem a częścią środowiska lekarzy rodzinnych. Radziwiłł komentował sytuację w rozmowie z portalu wPolityce.pl.

"Cała wina za bałagan, jaki zapanował w ochronie zdrowia, spoczywa na decydentach, którzy próbują wprowadzić bez słuchania uczestników systemu ochrony zdrowia w pośpiechu przygotowaną, złą reformę bez dodatkowych środków" - mówił Radziwiłł.

Stwierdził jednoznacznie, że "obywatele swoje niezadowolenie powinni kierować do polityków, a nie do lekarzy, którzy tak jak oni są jednym z ogniw źle działającego systemu".

Nie miał też złudzeń co do pieniędzy. "Lekarze chcą leczyć pacjentów, ale nie mogą narazić się na bankructwo" - argumentował.

WP

Tak pracują polscy lekarze. Podają sobie kroplówki, żeby wytrzymać dyżur:

Zrezygnował "z dużym bólem"

W poniedziałek Radziwiłł zrezygnował z członkostwa w Naczelnej Radzie Lekarskiej. Podkreślał, że "czyni to z dużym bólem, bo (...) za honor poczytywał sobie przynależność do jednego z najwyższych gremiów samorządu lekarskiego".

WP

Nie tylko ta wypowiedź

Minister nie raz zaprzeczył swoim postulatom sprzed lat. Dowód? Jego pełne pasji felietony publikowane w branżowym magazynie "Menadżer zdrowia". W tekstach Radziwiłła można odnaleźć na przykład absolutną krytykę sieci szpitali. Tej samej, którą uważa za swój największy dotychczasowy sukces.

Szydło też zapomniała

Podobnie premier. Dziś mówi jedno, a drugie o dofinansowywaniu służby zdrowia mówiła w przededniu wygranych wyborów. Ówczesna kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera spotkała się z mieszkańcami Lublina. Mówiła wtedy wprost, że jeżeli nie ma pieniędzy na leczenie pacjentów, to mamy do czynienia z "bylejakością władzy".

WP

Przypomnijmy, zarobki rezydentów mieszczą się w granicach 3100-3900 złotych brutto miesięcznie.

Polub WP Wiadomości
WP
WP