Trwa ładowanie...
d1krarm
Fundusz odbudowy. Waldemar Buda odpowiada Rafałowi Trzaskowskiemu

Fundusz odbudowy. Waldemar Buda odpowiada Rafałowi Trzaskowskiemu

- Fundusz Odbudowy nie może być funduszem wyborczym PiS-u - powiedział w piątek w TVN24 prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podkreślił, że polskie samorządy będą musiały zwrócić część wynegocjowanych środków. - Znaczna większość pieniędzy, z których my (władze samorządowe - przyp. red.) mamy korzystać, to są podwyżki. Nie da się np. walczyć z kryzysem klimatycznym bez wspierania miast. My i tak teraz pożyczamy pieniądze, a większość samorządów nie może się dalej zadłużać - tłumaczył Trzaskowski. - Kompromis polega na tym, że musimy z czegoś ustąpić. I tak było w przypadku negocjacji z samorządami. Jeśli chodzi o część pożyczkową, ona jest częścią pożyczkową dla państwa członkowskiego, państwo zawiera umowę pożyczki z KE, natomiast to, czy ona będzie pożyczką dla beneficjenta końcowego, będziemy o tym rozstrzygać na bieżąco w trakcie najbliższych 5 lat - komentował wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda (PiS) w programie "Tłit". - Dziś samorządy, Warszawa również, zadłuża się bardzo drogim pieniądzem z obligacji, nawet emitowanych przez siebie. To jest dużo droższe niż to, co proponuje KE. Tam jest praktycznie darmowy pieniądz z odroczeniem płatności o kilka albo nawet 10 lat. Więc każda z tych form wsparcia samorządów jest bardzo atrakcyjna - kontynuował. - Chciałbym, żeby pan prezydent Trzaskowski jak umawia się na spotkanie, przychodzi tutaj, rozmawiamy na temat inwestycji warszawskich, żeby za tym szło też komunikowanie tego na zewnątrz. Bo jednego tygodnia rozmawiamy o metrze, o tramwaju, o ścieżkach rowerowych w Warszawie, a następnego dnia wychodzi i mówi, że on nie chce środków europejskich i będzie namawiał kolegów, żeby je blokować. Ja tego kompletnie nie rozumiem - oznajmił Buda.

Samorządowcy nie są zadowoleni z tRozwiń

Transkrypcja:

Samorządowcy nie są zadowoleni z tego, że ta sprawa jest zamknięta, bo Rafał Trzaskowski codziennie narzeka na to. Nie wiem, czy pana zdaniem ma do tego prawa, czy nie, że samorządowcy nie mają żadnego albo większego wpływu na współdecydowanie o środkach, no i samorządowcy podkreślają, że połowa środków trafi do nich w formie pożyczek. No i tutaj Trzaskowski stawia argument, że to jest prosta droga do jeszcze większego zadłużania się miast i innych organów samorządowych. Jak pan na to odpowie Rafałowi Trzaskowskiemu przede wszystkim? Po pierwsze zawsze kompromis polega na tym, że musimy z czegoś ustąpić i tak było w przypadku negocjacji z samorządami. A po drugie jeśli chodzi o tę część pożyczkową, to ona jest częścią pożyczkową dla państwa członkowskiego. Państwo zawiera umowę pożyczki z Komisją Europejską. Natomiast to czy ona będzie pożyczką dla beneficjenta końcowego, będziemy o tym rozstrzygać na bieżąco w trakcie najbliższych 5 lat. To po pierwsze. Po drugie, dzisiaj samorządy, Warszawa również, zadłuża się i to bardzo drogim pieniądzem z obligacji nawet emitowanych przez siebie - to jest dużo droższe niż to, co proponuje Komisja Europejska. Tam jest praktycznie darmowy pieniądz z odroczenie płatności o kilka albo nawet 10 lat. Więc każda z tych form wsparcia samorządów jest bardzo atrakcyjna i wszyscy ci, którzy nie oceniają tej sprawy politycznie, tylko rozmawiają merytorycznie, to widzą wielką szansę. Czyli chce pan powiedzieć Rafałowi Trzaskowskiemu, prezydentowi stolicy kraju, że ta propozycja ze strony rządu dla samorządów jest bardzo atrakcyjna i na wszystkie inwestycje, które chciałby zrealizować Rafał Trzaskowski i nie tylko wystarczy pieniędzy - czy pan go w ten sposób uspokaja? Prezydenta Warszawy, który jest przecież nieformalnym liderem prezydentów miast. Ja bym chciał, że pan prezydent Trzaskowski, jak umawia się na spotkanie i tutaj przychodzi i rozmawiamy na temat inwestycji warszawskich, to żeby za tym szło też jakby komunikowanie tego na zewnątrz. Bo jednego tygodnia rozmawiamy o metrze, rozmawiamy o tramwaju, rozmawiamy o ścieżkach rowerowych w Warszawie, a następnego dnia wychodzi i mówi, że on nie chce tych środków europejskich i będzie namawiał kolegów, żeby blokować środki europejskie. To ja tego kompletnie nie rozumiem. To ja powiem tylko przykład - przepraszam, panie ministrze, że ja wchodzę w zdania - ale a propos tego, a propos też transportu publicznego, to Rafał Trzaskowski pisze na Facebooku, że rząd chce przeznaczyć jedynie 200 milionów euro w skali całego kraju na przykład na tramwaje. Według jego opinii jest to radykalnie za mało. To proszę mi pokazać program, który przewiduje, w wolnej Polsce, który przewidywał na tramwaje więcej niż miliard złotych, na same tramwaju. Rzecz w tym, że my tam mamy inwestycje autobusowe, tramwajowe, szkolne, internet, szpitale, czyste powietrze, farmy fotowoltaiczne, wiatrowe. I to wszystko musi się w tym programie zmieścić. Ja rozumiem, że żeby zaspokoić wszystkie potrzeby tramwajowe, potrzeba byłoby 10 miliardów, a żeby wszystkie szpitalnictwa - 35 miliardów. Ale to jest zawsze gdzieś kompromis. Jak ktoś tylko myśli o tramwajach, to znaczy, że nie widzi całości. A naszą rolą tutaj w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej było ułożenie tego tak, żeby każde z poważnych zadań, które wymagają zrealizowania, w jakiejś części, dużej części były zaspokojone. Nie w całości, ale w dużej części.
d1krarm
d1krarm
Więcej tematów