Trwa ładowanie...
d12vlg2

Ewa Marciniak: dymisje w rządzie to początek dalszych zmian

Zmiany personalne w rządzie to dopiero początek dalszych zmian - uważa dr hab. Ewa Marciniak z Instytutu Nauk Politycznych UW. Dodaje, że dymisje to lekarstwo, które jednak zaaplikowano zbyt późno. Jej zdaniem potrzebna jest dyskusja na temat funkcjonowania służb specjalnych, prokuratora generalnego i prokuratury.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ewa Marciniak: dymisje w rządzie to początek dalszych zmian
(PAP, Fot: Radek Pietruszka)
d12vlg2

Premier Ewa Kopacz poinformowała o decyzjach związanych z wyciekiem akt śledztwa ws. tzw. afery podsłuchowej; szefowa rządu nie przyjmie sprawozdania Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta za 2014 r. Poinformowała, że ministrowie i wiceministrowie, których podsłuchane rozmowy pojawiają się na nagranych i upublicznionych w ubiegłym roku w mediach taśmach, zrezygnowali z funkcji w rządzie. Są to ministrowie: zdrowia Bartosz Arłukowicz, skarbu Włodzimierz Karpiński, sportu Andrzej Biernat. Zrezygnował także marszałek Sejmu Radosław Sikorski a także Jacek Cichocki - z funkcji koordynatora służb specjalnych.

- Dymisje są lekarstwem na bolączki rządu i lekarstwem na niewłaściwe funkcjonowanie poszczególnych resortów i ludzi, co do zasady. Natomiast podejrzewam, że dzisiaj to lekarstwo jest już zbyt późno zaaplikowane - oceniła Marciniak.

Jej zdaniem fakt, że premier Ewa Kopacz przyjmuje dymisję członków rządu uwikłanych w tzw. aferę podsłuchową, to dobry krok, ale powinien on nastąpić rok temu.

d12vlg2

- Widocznie materiały, które wyszły na jaw, są totalnie obciążające te m.in. zdymisjonowane osoby. Choć nie wszystkie oczywiście, bo w niektórych przypadkach to są honorowe dymisje, bo z tego co pamiętam pan Jacek Cichocki nie jadł obiadu w niewłaściwej restauracji - zauważyła ekspertka.

Według niej "to przykład tego, że wśród członków rządu są osoby, które w odpowiednim momencie eksponują swoją odpowiedzialność za dziedzinę, za która odpowiadają".

- Czy to jest w stanie pomóc rządowi i PO? To są naczynia połączone - sprawne funkcjonowanie rządu i takie funkcjonowanie PO, dzięki któremu utrzyma jako takie poparcie w wyborach parlamentarnych. Wydaje mi się, że bardzo wiele zależy od tego, kto i jak szybko zostanie powołany na stanowiska ministrów, jacy to będą ludzie. Czy Ewa Kopacz da szansę tzw. młodemu pokoleniu, pokoleniu 40-latków, co dzisiaj jest w modzie, czy pójdzie z duchem czasu i ulegnie tej politycznej modzie - zastanawiała się Marciniak.

W jej ocenie, to byłby dobry krok dlatego, że większość wyborców - jak mówiła - ocenia działania rządu ze względu na to, kim są ministrowie.

d12vlg2

Jednocześnie Marciniak podkreśliła, że "zmiany personalne są dopiero początkiem dalszych zmian". Zauważyła, że w aferze podsłuchowej ważne było jacy ludzie, o jakich walorach etycznych, sprawowali funkcje ministrów i to, jaki mieli stosunek do państwa, ale też - jak niektóre instytucje uwikłane w aferę podsłuchową funkcjonują.

- Być może potrzebna jest dyskusja nad tym, jak funkcjonują w Polsce służby specjalne, prokurator generalny i prokuratura w ogóle. Z perspektywy laika trudno sobie wyobrazić, że nawet obrońca podejrzanego ma dostęp do wszystkich akt sprawy i swobodnie może je kopiować - podkreśliła politolog.

Jej zdaniem zmiany personalne powinny być początkiem zmian, początkiem dyskusji na temat zmian instytucjonalnych. - One muszą nastąpić, warto dyskutować o tym, nawet w tak gorącym czasie przedwyborczym - uznała.

Według Marciniak decyzja premier o tym, że nie przyjmie sprawozdania Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta za 2014 r. to "sygnał nieufności, braku zaufania wobec pozycji prokuratora generalnego". - Można to odczytywać również jako sygnał policzonych dni pana Andrzeja Seremeta. On też honorowo powinien, moim zdaniem, oddać się do dyspozycji - zaznaczyła politolog.

d12vlg2

Zobacz również film:

d12vlg2

Podziel się opinią

Share
d12vlg2
d12vlg2