Dziesiątki zgłoszeń z wielu rosyjskich jednostek. Podpis albo szturm

Dowódcy w rosyjskiej armii zaczęli zmuszać zmobilizowanych w 2022 roku Rosjan do podpisywania bezterminowych kontraktów z ministerstwem obrony w obliczu doniesień o negocjacjach i możliwym zawieszeniu broni z Ukrainą – alarmuje portal "Wiorstka", który powołuje się na dziesiątki żołnierzy z różnych jednostek.

Mobilizacja w Moskwie. Rok 2022 Mobilizacja w Moskwie. Rok 2022
Źródło zdjęć: © PAP | YURI KOCHETKOV
Mateusz Czmiel

- Dzisiaj zadzwonili i powiedzieli: jeśli nie podpiszecie kontraktu, pójdziecie do szturmu. Niczego nie tłumaczą ani nie uzasadniają, po prostu kazali podpisać – albo będzie gorzej – relacjonuje żołnierz z kierunku Siewierskiego.

Mają natychmiast podjąć decyzję

"Wysłać do szturmu" oznacza przeniesienie do oddzielnych szturmowych kompanii, gdzie szanse na przeżycie, według wojskowych, wynoszą 10–15 proc.

Zmobilizowani nie dostają czasu na zastanowienie – niektórzy słyszą, że dowódca czeka na decyzję do wieczora, inni mają zaledwie dwie godziny na odpowiedź.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rosja przyjmie propozycję Zełenskiego? Ekspert: To jak gra w pokera

- Ci, którzy nie podpisują – albo od razu idą do szturmu, albo są usuwani ze swoich dotychczasowych stanowisk i nie wiadomo, dokąd trafiają - mówi jeden z żołnierzy.

Kontrakty są wymuszane także na zmobilizowanych, którzy nie znajdują się na pierwszej linii frontu. Wojskowym służącym w batalionie zaopatrzenia oferuje się kontrakt na trzy lata.

"Ci, którzy odmówili, już dziś pojechali do szturmu" – napisał w jednym z czatów żołnierz.

Do podpisania umowy zmusza się również tych, którzy przebywają w tzw. pułku rekonwalescentów – trafiają tam operowani, długotrwale chorzy i ci, którzy odnieśli kontuzje.

Według szturmowca walczącego na kierunku charkowskim zmobilizowani są zmuszani do podpisywania kontraktów, "żeby potem ogłosić demobilizację, a tych, którzy podpisali, zostawić na specjalnej wojennej operacji". Dodał, że "ludzi brakuje", a ci, którzy teraz walczą na froncie, "już mają doświadczenie".

Pracownik jednej ze specjalnych jednostek ministerstwa obrony zauważył, że "na linii styku bojowego w ogóle nie powinno być ludzi bez kontraktu".

- Nikt ci nie powie, na ch** to potrzebne, ale jedyne logiczne wyjaśnienie to zamrożenie frontu i ewentualna demobilizacja. Chodzi o to, by jak najmniej ludzi wróciło do domu - wyjaśnił rozmówca "Wiorstki".

Tymczasem źródło gazety w jednym z regionów centralnej Rosji, zajmujące się rekrutacją na wojnę, określiło przekształcanie zmobilizowanych w kontraktowych jako "spryt wojskowych komisarzy", a nie "jakąś ogólną dyrektywę".

- Musimy przecież pokazywać statystyki naboru na kontrakty, prawda? No to pokazujemy. W statystykach nie widać, czy rekrutują zmobilizowanych, czy ludzi z ulicy – stwierdził informator.

Rozmówca gazety z jednej ze struktur państwowych potwierdził, że w przypadku kontraktowych żołnierzy trzeba wykazywać wzrost liczby rekrutów i zapełniać etaty, zwłaszcza oficerskie. - Z kadrą dowódczą jest totalna pi***. Mobyki (potoczne określenie używane w Rosji na zmobilizowanych żołnierzy - przyp. red.) to idealny rezerwuar kadrowy. Nie ma tu żadnej tajemnicy – celem jest przekształcenie wszystkich zmobilizowanych w regularną armię, czyli kontraktowych - podsumował.

Jak zauważa "Wiorstka", próby zmuszania zmobilizowanych do podpisywania kontraktów zbiegły się ze spadkiem liczby chętnych do udziału w wojnie. O ile jesienią do moskiewskich punktów rekrutacyjnych ministerstwa obrony przychodziło 250 osób dziennie, to w styczniu było ich już tylko około 40.

Wybrane dla Ciebie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie