WP

Dziennikarze, artyści i politycy apelują do premiera. Chodzi o masowy odstrzał dzików

Bołądź, Ostaszewska, Janda, Chyra, Tokarczuk - to tylko niektóre z osób, które podpisały list otwarty adresowany do premiera Morawieckiego. Pojawiła się prośba o reakcję szefa polskiego rządu ws. masowego odstrzału dzików.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dziki pod ostrzałem myśliwych
Dziki pod ostrzałem myśliwych (Shutterstock.com)
WP

Autorem listu jest pisarz Tomasz Matkowski, jednak pod apelem podpisały się również inne osoby, którym leży na sercu dobro zwierząt. Wśród nich pojawiły się takie znane postaci jak m.in.: Olga Bołądź, Magdalena Środa, Henryka Bochniarz, Maja Ostaszewska, Krystyna Janda, Andrzej Chyra, Olga Tokarczuk, Adama Wajraka, Dorota Warakomska czy Kazimiera Szczuka.

Sygnatariusze apelują o rezygnację z planów masowego zabijania przez myśliwych dzików, w tym loch z małymi, pod pretekstem likwidacji ognisk afrykańskiego pomoru świń. "Choroba ta nie może przenieść się na trzodę chlewną, albowiem dziki nie mają z nią żadnego kontaktu" - czytamy w liście. Autorzy wnioskują również o powołanie zespołu niezależnych ekspertów do sprawy wygaszenia wirusa ASF w Polsce.

Zaznaczono, że w przypadku dzików środowiska myśliwskie nie są wcale entuzjastycznie nastawione do masowego ich odstrzeliwania. "O ile jednak myśliwi mogliby powoływać się na swoją pasję łowiecką, o tyle Minister Środowiska powinien, jak wskazuje chociażby nazwa jego funkcji, to środowisko chronić" - czytamy w liście otwartym do premiera. Według autora tekstu i osób, które podpisały jego apel, "zdumiewające jest, że w przypadku dzików inicjatywa ich masowego zabijania wychodzi od ministra, do którego obowiązków należy dbanie o przyrodę".

WP

Zobacz także: Sekielski: Są w Polsce księża, którzy mają dość milczenia w sprawie pedofilii

Co więcej, w tekście podkreślono, że "łowiectwo we współczesnym świecie jest nie tylko niepotrzebne, lecz wysoce szkodliwe". Na potwierdzenie tej tezy, autorzy listu powołali się na liczne badania i statystyki, które wskazują m.in. na to, że zwierzęta na terenach łowieckich zmieniają swoje zachowania, przenoszą aktywność na godziny nocne, boją się wychodzić na otwartą przestrzeń w poszukiwaniu pokarmu.

"Myśliwi górują nad naturalnymi drapieżnikami nie tylko skutecznością zabijania, którą zawdzięczają nowoczesnej technice, lecz również samą swoją liczbą. Nigdy wcześniej w przyrodzie nie było tak wysokiego stężenia drapieżników w porównaniu z liczbą potencjalnych ofiar. Położenie zwierząt łownych można porównać do sytuacji człowieka mieszkającego w okolicy, po której kręci się dwieście lwów. I który musi wyjść do sklepu po jedzenie" - czytamy w otwartym liście do Mateusza Morawieckiego.

WP

Autorzy apelu zwracają się do szefa polskiego rządu z prośbą "nie tylko o cofnięcie decyzji o masowym zabijaniu dzików, lecz również o wszelkie działania mogące ograniczyć, a w przyszłości całkowicie zakazać barbarzyńskiej rozrywki, jaką jest strzelanie do zwierząt".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP