Gwałtowna reakcja Kadyrowa. Eksperci mówią, że się coraz bardziej boi

Ramzan Kadyrow coraz bardziej się boi. "Jest dużo chętnych, by go zabić"
Ramzan Kadyrow coraz bardziej się boi. "Jest dużo chętnych, by go zabić"
Źródło zdjęć: © East News | AP
Żaneta Gotowalska-Wróblewska

30.03.2023 20:28, aktual.: 31.03.2023 08:57

Ramzan Kadyrow od dwóch dekad jest w bliskiej zażyłości z Władimirem Putinem. Określany jest mianem "marionetki" rosyjskiego dyktatora, a jego "tiktokowa armia" walczy przeciwko Ukrainie na wojennym froncie. Teraz jednak czeczeński kolos zaczyna się chwiać, obawiając się wewnętrznego oporu w republice.

Ramzan Kadyrow to postać, która od ponad 20 lat jest w bardzo bliskiej zażyłości i zależności wobec Władimira Putina. Jednym z przykładów na to może być sytuacja z 9 maja 2004 roku, kiedy na stadionie "Dynamo" w Groznym doszło do zamachu. W wybuchu ucierpiało 63 ludzi, siedmioro z nich zmarło, w tym prezydent Czeczenii Achmat Kadyrow.

Za bezpieczeństwo ojca odpowiadał jego syn - Ramzan, którego w czasie wydarzeń nie było w mieście. W dniu rodzinnej tragedii został przyjęty na Kremlu, a sam Władimir Putin złożył ubranemu w dres Ramzanowi kondolencje, po których osierocony mężczyzna rzucił się rosyjskiemu dyktatorowi w ramiona.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Według Aleksieja Małaszenki, eksperta z Moskiewskiego Centrum Carnegie, Ramzan do czasu śmierci ojca nie miał żadnych związków z polityką ani w żaden szczególny sposób nie zasłużył się dla Czeczenii. Jedynym czynnikiem, który pomógł mu dojść do władzy, było bliskie pokrewieństwo z zabitym prezydentem.

Kadyrow podczas I wojny w Czeczenii walczył z Rosjanami, by w II wojnie wraz z ojcem stanąć po ich stronie. Dziennikarka rosyjskiej opozycyjnej "Nowej Gaziety" Anna Politkowska twierdziła natomiast, że w swoim domu we wsi Centaroj (Chosi-Jurt) Ramzan urządził katownię dla przeciwników ojca. Zarzucała mu także inspirowanie morderstw, udział w strzelaninach i burdach. Jego głównym źródłem dochodów miały być porwania ludzi dla okupu.

Kadyrowa władza realna

Kadyrow marzył o tym, by przejąć schedę po śmierci ojca. Prawną przeszkodą do objęcia przez niego władzy w Czeczenii był jednak jego wiek. Konstytucja mówiła, że nie może rządzić, jeśli nie skończył 30 lat. Ramzan miał wówczas dwa lata mniej.

13 maja 2004 roku podczas wspólnego posiedzenia Rady Stanu i rządu Czeczenii wystosowano prośbę do Władimira Putina o poparcie kandydatury Kadyrowa na prezydenta "i pomoc w usunięciu przeszkód prawnych w jego rejestracji".

Ten plan nie doszedł jednak do skutku. Kadyrow był zmuszony publicznie poprzeć przewodniczącego MSW Czeczenii Ału Ałchanowa. Kiedy w 2006 roku ukończył odpowiedni wiek, miał już prawo kandydować na urząd prezydenta. Karierę polityczną rozpoczął jednak od funkcji szefa rządu. Wówczas zaczął walkę z Ałchanowem. "Niezawisimaja Gazieta" zauważyła, że władzę konstytucyjną w Czeczenii sprawował wówczas Ałchanow, a władzę realną - Kadyrow.

15 lutego 2007 roku Kadyrow, po podaniu się Ałchanowa do dymisji i licznych zawirowaniach w kraju, został mianowany pełniącym obowiązki prezydenta Czeczenii. Zaprzysiężony został 5 kwietnia 2007 roku, a po czterech latach, 5 marca 2011 roku, parlament Czeczenii zatwierdził Kadyrowa na stanowisku szefa Republiki Czeczeńskiej.

W książce "Czeczenia Ramzana Kadyrowa" Ilja Jaszyn pisze:

"Niektórzy komentatorzy uważają, że w przybyciu młodego Czeczena do Moskwy (w 2004 - red.) było symboliczne ofiarowanie jarłyku na rządzenie w zbuntowanej republice. Nie było to co prawda formalne przekazanie najwyższej władzy w Groznym - Ramzan został wówczas w Czeczenii wszechwładnym wicepremierem, ale po latach można jednoznacznie wnioskować, że spotkanie Putina z Ramzanem Kadyrowem 9 maja 2004 roku nosiło znamiona swoistego namaszczenia".

Brutalne morderstwa i tortury

Kadyrow wiele razy mówił, że walczy z "terrorystycznym podziemiem", wykonując polecenia Putina. Ostatni "czeczeńscy bojownicy" - jak przekazywał w publicznych wystąpieniach - zostali zlikwidowani pod koniec 2021 roku. Mówiono jednak, że niektóre ataki terrorystyczne i zatrzymania "terrorystów" były inscenizowane i służyły jako przykrywka dla pozasądowych egzekucji.

Czeczeński przywódca był oskarżany o notoryczne łamanie praw człowieka. Miał poddawać torturom, ale i zabijać opozycyjnych blogerów, porywać osoby podejrzane o krytykę rządu czeczeńskiego oraz brutalne mordować homoseksualistów. Działaczy praw człowieka i niezależnych dziennikarzy, którzy o tym informowali, Kadyrow nazwał "terrorystami".

Błyskawiczne włączenie się do wojny

Przyjaciel Putina regularnie wypowiada się na temat poparcia dla decyzji rosyjskiego dyktatora. Kiedy tylko Rosja zaatakowała Ukrainę, Kadyrow błyskawicznie włączył się do wojny. Początkowo, gdy pojawiały się głosy o rychłym upadku Kijowa, oddziały czeczeńskie były bezpośrednio zaangażowane w walki.

Kiedy rosyjski plan nie doszedł do skutku, kadyrowcy zaczęli uprawiać absolutny cyrk medialny. Zamieszczali w sieci filmy, na których walczyli ze zniszczonymi domami czy krzakami.

To właśnie ze względu na internetowe materiały, w których kadyrowcy chwalą się swoimi nieistniejącymi osiągnięciami, armia Kadyrowa jest nazywana "tiktokowymi oddziałami".

Кадыровцы vs Пустой дом - боевая ничья

Кадыровцы в кусты - Тик Ток батальон

"Zaniepokojony możliwością wewnętrznego oporu"

Tymczasem amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) wskazuje, że Kadyrow traci obecnie grunt pod nogami. Świadczyć ma o tym reakcja na atak na dwa czeczeńskie posterunki policji. Na miejsce zdarzenia przybył Ramzan wraz z 15-letnim synem, którzy osobiście oglądali zwłoki zabitych.

Jak czytamy na portalu Ukraińska Prawda, takim zachowaniem, jak demonstracyjne oględziny ciał zmarłych, Kadyrow chce wzmocnić swój wizerunek i wysłać Czeczenom sygnał, że wszelkie formy wewnętrznego oporu wobec jego rządów zostaną wyeliminowane.

"Sam fakt, że reakcja Kadyrowa na atak była tak natychmiastowa i ostra, pokazuje, że jest zaniepokojony możliwością wewnętrznego oporu w Czeczenii, który mógłby podważyć jego autorytarne rządy" - czytamy.

Warto dodać, że podczas marcowego spotkania Kadyrowa z Putinem czeczeński przywódca przekonywał rosyjskiego dyktatora, że jego bojownicy "zamierzają działać do samego końca" w Ukrainie. - Wykonujemy wszystkie wasze rozkazy. Jeszcze raz dziękuję za wszystko, co robicie dla Republiki Czeczenii i całej Federacji Rosyjskiej. Nie zawiedziemy cię, Władimirze Władimirowiczu - mówił.

Według ISW Putin może wykorzystać obawy Kadyrowa, by wymusić zwiększenie roli bojowników czeczeńskich w walkach w Ukrainie. "Kadyrow prawdopodobnie postrzega wszelkie oznaki niestabilności wewnętrznej w Czeczenii jako zagrożenie dla jego dalszej przychylności Putina" - podsumowują amerykańscy eksperci z ISW.

"Jest dużo chętnych, by go zabić"

Adam Balcer, dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej (KEW), w rozmowie z Wirtualną Polską mówi, że od ponad 20 lat Kadyrow jest bardzo lojalny wobec Władimira Putina i jego mariontką. - Odpowiada za zbrodnie na swoich obywatelach, na dużą skalę. Jest więc dużo chętnych do tego, by go zabić - ocenia.

Jak podkreśla ekspert, to powoduje u Kadyrowa ogromny strach. - Pytanie, czy atak na posterunek policji jest faktycznym atakiem, czy prowokacją z jego strony, żeby wzmagać w całym kraju psychozę i pokazać przed Moskwą, że ma wyzwania w kraju, którymi musi się zajmować. Po to, by zyskać argument, by za dużo wojsk nie wysyłać do Ukrainy i żeby Moskwa go wspierała - wylicza nasz rozmówca.

Kadyrow - jak podkreśla Balcer - jest obecnie w trudnej sytuacji. - Wielu Czeczenów przyjeżdża i walczy po stronie ukraińskiej, a nie tak jak ludzie od Kadyrowa - po stronie Rosji, którzy bardzo często nie walczą, lecz zajmują się działaniem na zapleczu, typu żandarmeria, a tak naprawdę grabieże itd. On wie, że dla diaspory czeczeńskiej na całym świecie wojna w Ukrainie to wiatr w żagle i po stronie ukraińskiej będzie ich coraz więcej - ocenia.

- Ponadto czasy będą coraz trudniejsze. Panuje kryzys gospodarczy w Rosji, a Kadyrow jest kompletnie uzależniony od finansowania z budżetu - podsumowuje.

Żaneta Gotowalska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także