Trwa ładowanie...

Ukraina ujawnia personalia kadyrowców. "Maltretowali, plądrowali, rabowali"

"Ludobójstwo to ich podstawowe zadanie" - wyjaśnia zarząd wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, publikując szczegółowy wykaz mężczyzn z oddziałów bojowników czeczeńskich, dowodzonych przez Ramzana Kadyrowa, walczących w Ukrainie po rosyjskiej stronie. Lista żołnierzy zawiera wrażliwe dane osobowe - imię, nazwisko i otczestwo, datę urodzenia, faktyczny adres, rodzaj służby i formację, dzień opuszczenia Ukrainy i stan zdrowia.

Oddziały Kadyrowa to zbrodniarze wojenni - przypomina ukraiński wywiad, publikując szczegółowy wykaz bojowników z Czeczeni, którzy walczyli po stronie Rosji w Ukrainie Oddziały Kadyrowa to zbrodniarze wojenni - przypomina ukraiński wywiad, publikując szczegółowy wykaz bojowników z Czeczeni, którzy walczyli po stronie Rosji w Ukrainie Źródło: Ministerstwo Obrony Ukrainy
d6z1f0z
d6z1f0z

Spis 2425 Czeczenów, którzy z różnych przyczyn opuścili front w marcu, niektórzy z nich polegli na ukraińskiej ziemi z rąk obrońców kraju, ukraiński wywiad upublicznia z uwagi na ich niechlubne dokonania na najechanej ziemi. "Zaczęli wkraczać na terytorium Ukrainy w pierwszych dniach wielkiej inwazji wojskowej na Rosję. Ich głównym zadaniem było zastraszanie i ludobójstwo Ukraińców. Będąc na drugim etapie ofensywy, przeszukiwali domy, maltretowali zakładników i cywilów, plądrowali i rabowali" - wyjaśnia resort.

Publikacja, zamieszczona w publicznej domenie ministerstwa, podaje, że kadrowcy, gdy wojska rosyjskie zaczęły ponosić pierwsze duże straty, otrzymali rozkaz powstrzymania wycofujących się okupantów i demonstracyjnego rozstrzelania tych, którzy odmówili walki.

Czeczeni, wyparci przez ukraińskich żołnierzy z Kijowa i Czernihowa, przenieśli się w okolice Ługańska i Mariupola. Tam plądrowali opuszczone domy. Sami sporządzali dokumentację, która może stanowić argument w sądowych sprawach przeciwko nim. Filmy wideo ze swoich "wyczynów" zamieszczali na TikToku.

d6z1f0z

Ukraiński wywiad zwraca uwagę, że oddziały Ramzana kadrowa, uchodzące za niezwyciężone, zahartowane w boju i charakteryzujące się ogromnym duchem walki, w Ukrainie poniosły klęskę. Z 2500 najemników około stu zginęło, około trzystu zostało rannych, a ponad sześćdziesięciu uciekło z frontu z bronią i amunicją.

Bojownicy z Czeczeńskiej Republiki brali udział w rosyjskiej agresji w marcu. Potem zostali wycofani na Białoruś, skąd powrócili do Czeczenii. Ministerstwo przypomina, że wszyscy z nich uznani są za zbrodniarzy wojennych.

Ukraina ujawnia personalia kadyrowców. "Maltretowali, plądrowali, rabowali"

Radio Swoboda podsumowało pod koniec marca wyczyny Czeczenów. 26 lutego około 450 kadyrowców próbowało dokonać desantu na lotnisko w Hostomlu pod Kijowem. 4 marca oddział około 1200 kadyrowców wtargnął na teren Ukrainy od strony Białorusi, przez Czarnobylską Strefę Wykluczenia i stanął w położonym w lesie obozie w okolicach Borodzianki na północny zachód od Kijowa. W obozie doszło do wybuchu amunicji, w którym zginęła część kadyrowców. Żołnierze z Czeczenii, formalnie stanowiący część Rosgwardii, rzadko mieli brać bezpośredni udział w walkach, najczęściej zajmowali się nękaniem ludności cywilnej i kręceniem materiałów propagandowych, publikowanych później w mediach społecznościowych.

Władze ukraińskie obciążają ich jeszcze akcją zajęcia szpitala psychiatrycznego w Borodziance, w którym przebywało około 600 pacjentów. Z pomocą kadrowców to miasto pod Kijowem zostało potwornie zdewastowane, a ludność cywilna potraktowana barbarzyńsko. Borodzianka, obroniona ostatecznie przed napastnikami, nadal liczy straty, wydobywa spod ruin ciała zmarłych i próbuje podnieść z gruzów miejską infrastrukturę.

Zagrożenie z Naddniestrza? "Ukraina by ich zgniotła"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d6z1f0z
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
d6z1f0z
Więcej tematów