Czesław Zabiegło - rekonstruktor samurajskich zbroi
Tak wyglądali prawdziwi japońscy wojownicy
Polak zobaczył zdjęcie i został mistrzem - zdjęcia
Czesław Zabiegło ze Złotego Stoku, jako jedna z dwóch osób w Polsce, ma jedno z najbardziej niezwykłych hobby, jakie można wymyślić. Zajmuje się specjalistyczną, ręczną rekonstrukcją zbroi samurajskich i trzeba przyznać, że efekty jego pracy są powalające.
Aby stworzyć zbroję japońskiego wojownika trzeba mieć dużą dozę cierpliwości, a w rękach kilka fachów. Od podstaw kowalstwa, szycia, pozłotnictwa, cyzelatorstwa, do umiejętności haftowania. Wszystkiego pan Czesław nauczył się samodzielnie.
(WP.PL/meg)
Oto prawdziwy polski samuraj
Niezwykła pasja pana Czesława trwa już od 25 lat. Wszystko zaczęło się od zainteresowania japońską kulturą, opowieściami o samurajach, ich kodeksie i zwyczajach. Doszło też zastanowienie, jak to się działo, że okrutni wojownicy lubowali się w pięknych zbrojach. Tak to się zaczęło - wspomina.
Oto prawdziwy polski samuraj
W tamtych czasach nie było stać go na kupienie czegokolwiek związanego z Japonią, dlatego postanowił samodzielnie coś wykonać, a była to właśnie zbroja. Pracę pan Czesław zaczął od kabuto, czyli hełmu japońskiego wojownika. W książce znalazł zdjęcie, które go tak zachwyciło, że postanowił wykonać replikę. Efekty wyszły znakomite, zbroję szybko sprzedał i postanowił tworzyć kolejne.
Oto prawdziwy polski samuraj
Każda zbroja powstaje z pomysłu. Część z nich jest całkowicie autorskimi projektami, tworzonymi na podstawie jedynie opisów, gdyż nie zachowały się żadne zdjęcia, ryciny, czy malowidła, które mogłyby pomóc w rekonstrukcjach. - Staram się wzorować na mistrzach japońskich, ale oni mieli przewagę, bo jedną zbroję wykonywało wielu rzemieślników, a ja pracuję sam i dlatego od pomysłu do zakończenia dzieła upływa minimum pół roku - mówi Czesław Zabiegło.
Oto prawdziwy polski samuraj
Japońska zbroja składa się z kilku podstawowych rzeczy: kabuto czyli hełmu, do - pancerza i kusasuri, czyli luźnego zestawu blach chroniącymi uda.
Obecnie rekonstruktor pracuje nad 15 zbroją. Wykonuje ją całkowicie ręcznie, niekiedy używa jedynie dwóch narzędzi elektrycznych: tokarki i wiertarki.
Oto prawdziwy polski samuraj
- Zbroja europejska (taka metalowa, kojarzona z rycerzami - przyp. red.) jest piękna, ale w japońskich realiach nie sprawdziłaby się. Jest za ciężka, za bardzo toporna. Samurajska zbroja nie ogranicza ruchów, mniej waży - mówi Czesław Zabiegło. On sam wykonuje zbroje głównie ze stali, ale czasem także z miedzi i mosiądzu. Do zdobień często stosuje natomiast jedwab.
Oto prawdziwy polski samuraj
Każda wykonywana przez niego japońska zbroja jest pełnowymiarowa i przeniesiona do starej epoki mogłaby być od razu użyta przez prawdziwych samurajów.
Oto prawdziwy polski samuraj
Rekonstruktor podkreśla, że najważniejsze jest zachowanie stylu epoki i praca absolutnie ręczna. Zbroja powinna spełniać swoje zadanie, powinna mieć swoją wagę, wytrzymałość i być historyczna. Powinna być również "ruchliwa", czyli posiadać dużo połączeń rzemieniami.
Oto prawdziwy polski samuraj
- Gdybym nie miał cierpliwości, moja pasja nie mogłaby istnieć. Ważna jest też umiejętność dochodzenia do niektórych rzeczy. Dużo wymyślam, ale zawsze zgodnie z epoką. Jak znajdę choć jeden przypadek użycia danego elementu, to go wykorzystuję - mówi artysta.
Oto prawdziwy polski samuraj
Zbroje składają się z setek drobnych elementów. Niektóre z nich powstają na podstawie jedynie przemyśleń i bardzo dobrej znajomości historii i stylistyki japońskiej, często na podstawie znalezionych jedynie opisów. Ale kiedy pan Czesław dochodzi do takich samych rozwiązań, co starzy japońscy mistrzowie, czuje pełną satysfakcję, że rozumuje tak samo, jak oni.
Oto prawdziwy polski samuraj
Zabiegło stworzył już m.in. rekonstrukcję zbroi z XII w., która należała do Yoishitsune Minamoto, legendarnego w Japonii władcy i samuraja. Znajduje się na nim haft z tygrysami wśród roślinności, który nie występował wprawdzie na oryginalnej zbroi, ale zaczerpnął go z motywu występującego na talerzu japońskich ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie.
Oto prawdziwy polski samuraj
- Cały czas szukam odpowiednich materiałów, teraz wszystko można dostać, ale nie zawsze mnie stać na oryginalne produkty - mówi Czesław Zabiegło. Dodaje, że złoto jest za drogie, więc zastępuje je pastą pozłotniczą. - Nie ma problemu z blachą, tkaniną, nitami. Większość tych elementów można zdobyć, z tym, że niektóre są bardzo drogie. Lakę, którą pokryte były kiedyś zbroje, można zastąpić żywicą z drzewa, która utwardza szwy, taśmy - zdradza tajniki swojej pracy rekonstruktor.
Oto prawdziwy polski samuraj
Czesław Zabiegło nie robi natomiast mieczy. - Bardzo bym chciał kuć miecze, ale mój wiek już nie pozwala - dodaje. Jest autorytetem w swojej dziedzinie, uznanym na całym świecie.
Oto prawdziwy polski samuraj
Kiedyś Pan Czesław postanowił zdać tytuł mistrzowski. W kilku cechach rzemieślniczych pytał, czy może to zrobić, ale otrzymał odpowiedź, że nie ma mistrza, który mógłby go przeegzaminować do uzyskania tytułu rzemieślniczego. Nie przeszkadza mu to jednak być światowym autorytetem w tej dziedzinie, w której się wyspecjalizował.