Trwa ładowanie...
d1e7zut
Do Rzeczy
choroba

Chorzy drugiej kategorii

Nieracjonalne zarządzanie budżetem państwa powoduje, że kosztem jest życie wielu chorych i jego jakość. Jednymi z poszkodowanych przez system są chorzy na chłoniaki i szpiczaki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chorzy drugiej kategorii
(WP, Fot: Tomasz Gdaniec)
d1e7zut

Nie ma możliwości uchronienia się przed zachorowaniem na szpiczaka mnogiego ani chłoniaka Hodgkina (ziarnica złośliwa).

Na chłoniaka zwykle zapadają osoby młode, które mogłyby pracować, płacić podatki, być produktywne. Niestety z powodu braku dostępu do właściwego leczenia stają się ciężarem dla siebie, swojej rodziny i społeczeństwa. Tak było między innymi z 23-letnią Anią z Warszawy. Zanim zachorowała, pomagała w akcjach charytatywnych przyjaciołom, sąsiadom, obcym. Kiedy się okazało, że sama jest ciężko chora, inni pomogli jej – pieniądze na leki zbierali przyjaciele, rodzina, współpracownicy i inne osoby, które chciały pomóc Ani. Musiała przejść kilkanaście chemioterapii, radioterapii i autoprzeszczep szpiku.

Pomoc, którą uzyskała, można porównać z cudem. Z leku, dzięki któremu żyje, polscy chorzy nie mogą niestety skorzystać. – Potrzebna jest szybsza dostępność do nowych leków – mówi prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek, onkolog z Centralnego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Tymczasem od momentu zarejestrowania leku do chwili, kiedy staje się on dostępny finansowo, mija czasem nawet kilka lat. A to powoduje, że wielu chorych żyje krócej, niż mogliby żyć, a jakość ich życia jest znacznie niższa – dodaje.

d1e7zut

Walka o życie za wszelką cenę

Polscy lekarze nie mogą leczyć najlepszymi dostępnymi terapiami. – Nawet jeśli chory sam kupi sobie takie leki i przyniesie je do szpitala, nie można mu ich podać. Zarówno lekarz, jak i cały szpital narażają się bowiem w takiej sytuacji na ogromne kary – mówi prof. Dwilewicz-Trojaczek.

Kupowanie leków przez pacjentów jest bardzo rzadkie. Niewielu Polaków stać bowiem na pokrycie kosztów leczenia. – Mogą one wynieść kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, kuracja zaś może trwać nawet kilka lat – podsumowuje prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek.

Koszt leków to niejedyny problem chorych. – Jest za mało łóżek szpitalnych, zwłaszcza w oddziałach dziennych – mówi prof. Wiesław Jędrzejczak, hematolog z Centralnego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. I dodaje: – Brakuje hematologów – wykształcenie specjalisty trwa wiele lat.

d1e7zut

Chłoniak Hodgkina to jeden z najlepiej rokujących nowotworów. Pacjenci z chorobą ograniczoną mają ponad 90 proc. szans na wyleczenie. U tych, u których w momencie rozpoznania choroba jest zaawansowana, prawdopodobieństwo wyleczenia wynosi około 70–80 proc.

U 80 proc. pacjentów uzyskuje się całkowitą odpowiedź już w pierwszej linii leczenia. Nie jest to jednak równoznaczne z wyleczeniem. U co trzeciego pacjenta następuje nawrót choroby. W leczeniu drugiej linii szansę wyleczenia ma połowa pacjentów.

Dla tych, którym leczenie pierwszej i drugiej linii nie pomogło lub u których doszło do wznowy choroby, szansą jest terapia celowana preparatem brentuksymab vedotin. U jednej trzeciej pacjentów choroba ustępuje, a u ponad 70 proc. obserwuje się znaczną poprawę. Niestety ten lek nie jest finansowany przez NFZ.

O tym, że ta sytuacja powinna się zmienić, świadczą zarówno statystyki, jak i historie konkretnych chorych. Marzena Erm, która prowadzi blog „Rakija, czyli jak upijam się życiem”, po kolejnym nieudanym leczeniu (choroba nawróciła po autoprzeszczepie) dowiedziała się o brentuksymabie vedotinu od jednego z czytelników jej strony. I choć dwóch pierwszych lekarzy, z którymi konsultowała możliwość leczenia tą substancją, zbyło ją, trzeci był otwarty na ten pomysł.

d1e7zut

Marzena Erm poprosiła o pomoc między innymi czytelników swojego bloga. A pomocy było i wciąż potrzeba sporo: jedna ampułka kosztuje 3333 euro, a Marzena Erm potrzebuje dwóch na jedno podanie – jedna dawka kosztuje więc 32 tys. zł. Dawek potrzeba 16, więc koszt pierwszej kuracji sięgnie 512 tys. zł. Potem potrzebne będą kolejne pieniądze.

Monika Maciejewska

Całość tekstu do przeczytania w bieżącym numerze. Nowy numer "Do Rzeczy" od poniedziałku w kioskach.

d1e7zut

Podziel się opinią

Share

d1e7zut

d1e7zut
Więcej tematów