Trwa ładowanie...
d3wsn3i

Bukowina Tatrzańska. Silny wiatr zerwał dach z wypożyczalni. Dwie osoby nie żyją

Silny wiatr daje się we znaki także w Tatrach. W Bukowinie Tatrzańskiej, w rejonie stacji narciarskiej na Rusińskim Wierchu, na grupę osób runął dach. Dwie osoby - matka i córka - nie żyją.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bukowina Tatrzańska. Silny wiatr zerwał dach przy stacji narciarskiej. Dwie osoby nie żyją
Bukowina Tatrzańska. Silny wiatr zerwał dach przy stacji narciarskiej. Dwie osoby nie żyją (PAP, Fot: Grzegorz Momot)
d3wsn3i

Do wypadku doszło ok. godz. 11 w Bukowinie Tatrzańskiej, w rejonie stacji narciarskiej na Rusińskim Wierchu. Silny powiew wiatru zerwał dach z budynku wypożyczalni narciarskiej. Przeleciał on około 40 metrów i uderzył w osoby znajdujące się na parkingu.

Zobacz także: Pogoda. Trąba powietrzna nad Małopolską. Zerwane dachy i linie energetyczne

- Dach przygniótł 4 osoby: dwie kobiety, dziecko i mężczyznę. Obie kobiety były w ciężkim stanie, rozpoczęto ich reanimację, niestety, jednej z nich nie udało się uratować. Trwa walka o życie drugiej kobiety - mówił TVN24 Sebastian Woźniak z małopolskiej straży pożarnej.

East News

Niestety, wkrótce okazało się, że także druga kobieta zmarła.

d3wsn3i

- Zginęły dwie kobiety - matka i córka - wyjaśnia WP Agnieszka Szopińska, rzeczniczka zakopiańskiej policji - Na razie nie znamy ich wieku. Wśród rannych nie ma małego dziecka, jest kobieta i młody mężczyzna, w wieku od 16 do 20 lat, na razie nie wiemy tego, będziemy to ustalać. Oboje trafili już do szpitala - dodała.

Bukowina Tatrzańska. Świadek wypadku: Krzyknąłem "padnij"

Reporter "Tygodnika Podhalańskiego", który jest na miejscu zdarzenia, informuje, że wypadku nie przeżyła 52-letnia matka i 15-letnia córka. Druga 21-letnia córka kobiety jest ciężko ranna. Towarzyszący rodzinie młody chłopak - 16-letni - ma obrażenia głowy.

Rannych przetransportowano już do szpitala. Pogotowie przetransportowało tam także ojca rodziny, który był świadkiem wypadku.

- Kątem oka zobaczyłem, że cała czasza z tego pawilonu unosi się i zaczyna lecieć w naszą stronę, więc krzyknąłem do Bartka "padnij", sam upadłem. To był odruch. Poleciało mi to po głowie, Bartek dostał w potylicę. Na chwilę stracił przytomność. Natomiast żona znajomego i dwie córki dostały po plecach tą całą kopułą, a to jest uderzenie takie jakby tir przy prędkości 80 km/h wjechał - opowiada TVP Info świadek zdarzenia i znajomy rodziny, w którą uderzył dach wypożyczalni.

East News

Mężczyzna relacjonuje, że razem ze innymi świadkami reanimował ofiary do czasu pojawienia się ratowników. Znał tę rodzinę od wielu lat, jego córka chodziła do jednej klasy z nastolatka, która zginęła w wypadku. Ranny nastolatek, to jego krewny.

d3wsn3i

W akcji ratowniczej brali udział ratownicy TOPR, służby medyczne - w tym załogi trzech śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz straż pożarna i policja.

Zobacz także: Burze nad Polską. Zerwane dachy, awarie prądu

Wyciąg narciarski po wypadku został zatrzymany. - Na miejscu jest już prokurator i przedstawiciel nadzoru budowlanego - mówi WP Szopińska.

Źródło: tvn24.pl, 24tp.pl, tvp.info

d3wsn3i

Podziel się opinią

Share

d3wsn3i

d3wsn3i
Więcej tematów