Zawieruchy w LPR

Według wiceszefa klubu Ligi Polskich Rodzin, Romana Giertycha, prezydium klubu Ligi pozostanie pięcioosobowe - nikt nie zajmie miejsc Antoniego Macierewicza i Jana Łopuszańskiego. W czwartek wystąpili oni z prezydium LPR.

Łopuszański i Macierewicz zrezygnowali w czwartek, bez podania przyczyn, z funkcji wiceprzewodniczących klubu Ligi. W prezydium zasiadają teraz szef klubu Marek Kotlinowski, wiceszefowie: oprócz Giertycha - Gabriel Janowski i Anna Sobecka oraz sekretarz Zygmunt Wrzodak.

Giertych powiedział w piątek, że siedmioosobowe prezydium jak na liczbę członków klubu było dosyć spore. W tej chwili liczy pięciu członków i myślę, że to jest dobra liczba - dodał.

Macierewicz, mimo, że nie jest już wiceprzewodniczącym klubu, pozostanie jego rzecznikiem prasowym. Wczoraj ta kwestia była przedmiotem pewnych rozważań i (Macierewicz) jest nadal rzecznikiem prasowym klubu LPR- powiedział Giertych. Dodał, że nie słyszał o propozycji innego kandydata na rzecznika.

Giertych zapewnił, że zmiany w prezydium nie oznaczają "żadnego rozłamu" w klubie, jest to raczej "zmiana organizacji pracy".

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP od jednego z członków klubu, w Lidze panuje "triumwirat" - w partii i klubie rządzą trzy osoby: szef partii i klubu - Kotlinowski, przewodniczący kongresu partii - Giertych, i szef rady politycznej partii, a jednocześnie sekretarz klubu Zygmunt Wrzodak.

Według anonimowego członka klubu, 7-osobowe formalnie prezydium klubu, wielokrotnie podejmowało decyzje w 3-osobowym składzie, było zwoływane niezgodnie z regulaminem klubu - członkowie prezydium byli nieterminowo zawiadamiani o posiedzeniach, a decyzje podejmowane przez prezydium przy braku kworum, ogłaszano jako prawomocne.

Czasami w prezydium decyzje zapadają w drodze głosowania i czasami zdarzało się tak, że pewne decyzje nie miały jednomyślności - tak te informacje skomentował Giertych. Dodał, że "nie przypomina sobie takiej sytuacji", by w prezydium klubu zapadały decyzje bez wymaganego kworum.

Przyznał, że - zgodnie z informacją podaną PAP przez anonimowego członka klubu Ligi - rzeczywiście 26 stycznia odbył się kongres partii LPR, podczas którego zmieniono jej statut i on sam został wybrany na szefa kongresu partii. Nie odpowiedział jednak na pytanie, ile osób uczestniczyło w kongresie.

To był kongres czysto wewnętrzny, zamknięty. Chodziło o uporządkowanie pewnych spraw. Nie było spraw politycznych, a tylko czysto wewnętrzne - wybrano nowe prezydium partii - tak Giertych odpowiedział na pytanie, dlaczego o kongresie nie wiedziały media. Nie zależało nam na tym, a państwo nie pytaliście o żaden kongres. Myśmy to zrobili po cichu - powiedział.

Według Giertycha, kolejne zmiany w statucie nastąpią na kolejnym kongresie zaplanowanym na 6 lipca - planowane jest "wzmocnienie" w strukturze partii stanowisk zajmowanych przez Giertycha, Kotlinowskiego i Wrzodaka.

Z list LPR startowali w wyborach przedstawiciele różnych formacji katolicko-narodowych. W klubie LPR jest wielu posłów nie będących członkami partii. Z partią związanych jest 17 na 36 posłów klubu Ligi.

Przed warszawskim sądem rejestrowym toczy się proces w związku z wnioskiem o wznowienie postępowania rejestracyjnego partii LPR.

Z wnioskiem kwestionującym prawomocność uchwał przekształcających Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne w Ligę Polskich Rodzin, wystąpił do sądu jeden z członków byłego zarządu SN-D, Konrad Rękas. Zarzuca on LPR, że w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych "ominęła" całą procedurę rejestracji partii politycznej i bezprawnie "zajęła" miejsce SN-D.

Uchwały przekształcające SN-D w LPR miały być podjęte na Kongresie Stronnictwa w maju 2001 roku. Wtedy też wybrano nowy zarząd partii.

Rękas twierdzi, że uchwały zostały sfałszowane, a kongres nie mógł się - w świetle prawa - odbyć, bo jeszcze w grudniu 1999 roku SN-D podjęło decyzję o samorozwiązaniu i połączeniu się ze Stronnictwem Narodowym. SN-D nie zostało jednak nigdy wykreślone z sądowego rejestru partii politycznych.

Według Giertycha, sprawa została zdjęta z wokandy i nie jest takie pewne, czy zostanie wznowiona.

Rękas poinformował PAP w piątek, że "ma informacje" iż "jego adwersarze" złożyli w sądzie wniosek o wyłączenie z postępowania sędzi prowadzącej je do tej pory. Potwierdził, że "mimo różnych próśb ze strony przeciwnej", nie wycofał z sądu swojego wniosku kwestionującego rejestrację Ligi.

Politycy Ligi sugerują wycofanie. To jest jeden z powodów, dla których zostałem sam z sześciu skarżących, którzy byli na początku - powiedział Rękas. Część osób chciała to przeliczyć na pieniądze i na różne inne korzyści polityczne, ale nie wycofałem i nie noszę się z takim zamiarem - mówił.

Poinformował też, że chce wystąpić do sądu z kolejnym wnioskiem - tym razem o zakaz sądowy używania nazwy Liga Polskich Rodzin. Skoro sprawa jest przeciągana, to zabezpieczmy przedmiot sporu - wyjaśnił. (mk)

Wybrane dla Ciebie
Trump odgraża się Iranowi. "Czas ucieka"
Trump odgraża się Iranowi. "Czas ucieka"
Zorganizował paradę równości. Burmistrz Budapesztu usłyszał zarzuty
Zorganizował paradę równości. Burmistrz Budapesztu usłyszał zarzuty
Zaatakował ratowniczkę w siedleckim szpitalu. Zwróciła uwagę na zakaz palenia
Zaatakował ratowniczkę w siedleckim szpitalu. Zwróciła uwagę na zakaz palenia
Rzecznik Kremla skarży się na Polskę. "Demonizują nas"
Rzecznik Kremla skarży się na Polskę. "Demonizują nas"
Groziła Owsiakowi. Zapadł wyrok
Groziła Owsiakowi. Zapadł wyrok
Zbrodnia w Ustce. Jest wniosek o areszt wobec 44-latka
Zbrodnia w Ustce. Jest wniosek o areszt wobec 44-latka
Zbrodnia na Targówku. Sąsiedzi zamordowanej pary zabrali głos
Zbrodnia na Targówku. Sąsiedzi zamordowanej pary zabrali głos
Podkarpacie: Tragiczna śmierć podczas odśnieżania dachu
Podkarpacie: Tragiczna śmierć podczas odśnieżania dachu
"Rosja nie chce pokoju". Premierka Danii apeluje do USA
"Rosja nie chce pokoju". Premierka Danii apeluje do USA
Żona Sikorskiego mówi o "faszyzmie" w USA. "Właściwe słowo"
Żona Sikorskiego mówi o "faszyzmie" w USA. "Właściwe słowo"
Podwójne zabójstwo na Targówku. Zdjęcia ze szturmu
Podwójne zabójstwo na Targówku. Zdjęcia ze szturmu
Jarosław Kaczyński w szpitalu. Pobędzie tam kilka dni
Jarosław Kaczyński w szpitalu. Pobędzie tam kilka dni