Zabójca 4-letniej dziewczynki pozostanie w areszcie

Zabójca 4-letniej Ani z Włocławka pozostanie w areszcie do 2 czerwca - zdecydował sąd. W kwietniu rozpocznie się proces jego żony, która nie pomogła katowanemu dziecku.

Bogusław T. już dwukrotnie został uznany przez biegłych lekarzy za niepoczytalnego i nie odpowie za swą zbrodnię przed sądem. 59-letni mężczyzna zostanie poddany przymusowemu leczeniu w zakładzie zamkniętym, w który pozostanie prawdopodobnie do końca życia.

Posiedzenie sądu w tej sprawie zostało jednak odroczone, gdyż nie stawili się biegli. W tej sytuacji zdecydowano, że zabójca powinien pozostać w areszcie, gdyż na wolności wciąż stanowi zagrożenie dla otoczenia.

Na początku kwietnia przed sądem we Włocławku rozpocznie się proces Grażyny T., żony zabójcy. Kobieta jest oskarżona o to, że nie udzieliła pomocy katowanemu dziecku, którym miała się opiekować na prośbę rodziców.

Na początku marca 2007 r. rodzice Ani oddali ją pod opiekę małżeństwu T. W nocy policja, zaalarmowana przez sąsiadów, odnalazła w mieszkaniu Bogumiła i Grażyny T. zmasakrowane zwłoki dziecka. Bogumił T. powtarzał, że "zabił diabła".

Zarówno on, jak i jego żona mieli w wydychanym powietrzu prawie 3 promile alkoholu. Sąd aresztował ich na trzy miesiące. Bogusławowi T. groziło 25 lat więzienia lub dożywocie za zabójstwo dziecka, a Grażyna T. odpowie za nieudzielenie pomocy Ani, za co grozi jej kara trzech lat więzienia.

Rodzice Ani przekazali córkę pod opiekę małżeństwu T., gdyż następnego dnia wcześnie rano mieli podjąć dorywczą pracę. Opiekunów znali z pracy przy zbiorze pomidorów, a Ania już raz przebywała wcześniej pod ich opieką.

Prokuratura oskarżyła także rodziców Ani, małżeństwo Ilonę i Stanisława W., o narażenie życia i zdrowia córki, a także o znęcanie się nad dwójką pozostałych dzieci, które od trzech lat przebywają w domu dziecka. Stanisław W. jednak nie stanął przed sądem, gdyż zmarł miesiąc temu.

Na początku stycznia, przed włocławskim sądem Ilona W. przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Rodzina od dawna była pod nadzorem opieki społecznej. Dziewczynka była najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Jej starsze rodzeństwo w wieku 9 i 11 lat decyzją sądu przebywa w domu dziecka, gdyż rodzice nie byli w stanie zapewnić dzieciom godziwych warunków życia. Także Anię umieszczono w 2007 r. w placówce opiekuńczej, ale rodzice zabiegali o jej odzyskanie. Ostatecznie sąd zdecydował o oddaniu im dziecka, ale ograniczył prawa rodzicielskie.

Wybrane dla Ciebie
On zastąpi Jermaka? Media donoszą o zmianach w Ukrainie
On zastąpi Jermaka? Media donoszą o zmianach w Ukrainie
Jeden z największych ataków Rosji. Połowa stolicy bez prądu
Jeden z największych ataków Rosji. Połowa stolicy bez prądu
Techno na wejściu Kaczyńskiego. "Vixaaa"
Techno na wejściu Kaczyńskiego. "Vixaaa"
Eksplozje na Morzu Czarnym. Dwa tankowce z "floty cieni" Rosji w ogniu
Eksplozje na Morzu Czarnym. Dwa tankowce z "floty cieni" Rosji w ogniu
Sensacyjne odkrycie pod podłogą w trakcie remontu
Sensacyjne odkrycie pod podłogą w trakcie remontu
Setki ofiar w Azji po katastrofie. Ogromna ewakuacja
Setki ofiar w Azji po katastrofie. Ogromna ewakuacja
32-latka zmarła. Lekarz usłyszał wyrok
32-latka zmarła. Lekarz usłyszał wyrok
Hermeliński o wecie prezydenta ws. wyborów. "Bez sensu"
Hermeliński o wecie prezydenta ws. wyborów. "Bez sensu"
UE reaguje na skandal korupcyjny w Ukrainie
UE reaguje na skandal korupcyjny w Ukrainie
Polska złożyła oficjalny wniosek o fundusze z programu SAFE
Polska złożyła oficjalny wniosek o fundusze z programu SAFE
Kancelaria Premiera ujawnia listę lotów Tuska. Jedna rzecz zwraca uwagę
Kancelaria Premiera ujawnia listę lotów Tuska. Jedna rzecz zwraca uwagę
Kupiańsk przejęli Rosjanie? Syrski zapewnia, że nie
Kupiańsk przejęli Rosjanie? Syrski zapewnia, że nie