Trwa ładowanie...
d41s24f

Wzruszające słowa Jarosława Kaczyńskiego o zmarłej koleżance z partii

Jarosław Kaczyński przyznał, że śmierć posłanki Jolanty Szczypińskiej była dla niego dużym ciosem. Prezes PiS napisał list, który odczytano podczas obchodów pierwszej rocznicy śmierci posłanki. Jak tłumaczył były premier, nie mógł osobiście wziąć udziału w ceremonii z powodów zdrowotnych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jolanta Szczypińska i Jarosław Kaczyński
Jolanta Szczypińska i Jarosław Kaczyński (PAP)
d41s24f

Niedzielną uroczystość zorganizowały regionalne i miejskie struktury PiS w Słupsku, skąd pochodziła posłanka. Na ścianie budynku, w którym od 2004 r. Szczypińska miała swoje biuro poselskie, odsłonięto tablicę pamiątkową. Podczas ceremonii prezes Zarządu Okręgowego PiS w Słupsku poseł Aleksander Mrówczyński odczytał list od prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

"Wciąż żyję w dojmującym poczuciu niepowetowanej straty. (...) Śmierć poseł Jolanty Szczypińskiej przyniosła wielką stratę dla Polski, a dla Prawa i Sprawiedliwości, (...) dla mnie osobiście - była wielkim ciosem" - napisał prezes PiS.

d41s24f

Kaczyński wspomniał również o wizytach, które składał Szczypińskiej w szpitalu, kiedy ta zmagała się z chorobą nowotworową. "Towarzyszyłem jej, można powiedzieć, do ostatka. Widziałem, ile cierpiała. Byłem świadkiem tego jak gasła i choć zdawałem sobie sprawę, że śmierć w jej przypadku oznacza wyzwolenie z nieustającego, strasznego bólu, to do tej pory nie mogę się z tym pogodzić" - przyznał były premier.

Radosław Sikorski ma "marzenie" o Donaldzie Tusku. Zdradza, jakie

Prezes PiS zaznaczył, że nawet w obliczu ciężkiej choroby, Szczypińska nie dawała za wygraną. "Jola odchodziła tak jak żyła - a żyła pięknie i mężnie, dzielnie stawiając czoło wszelkim przeciwnościom. (...) Nie poddawała się. Dopóki sił jej starczało, kierowała telefonicznie sprawami swego okręgu. Była zaangażowana cała sobą i do końca. W sumie przez całe swoje dorosłe życie" - ocenił.

d41s24f

Kaczyńskiego oraz Szczypińską łączyła przyjaźń. Prezes PiS napisał, jak wiele znaczyła dla niego więź z partyjną koleżanką. "Jola była chodzącym dobrem, ciepłem, uśmiechem. Była zawsze pogodna i życzliwa. Pomimo niełatwego życia, a może dlatego, że takie ono było, zawsze była gotowa pomagać innym. (...) Pewnie dlatego pragnęła, by Polska była wolna i lepsza. To był dla mnie wielki zaszczyt, że zaliczała mnie do grona swoich przyjaciół" - przyznał.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco

tick Lubię to

na Facebooku


d41s24f

d41s24f
d41s24f
Bądź na bieżąco:
Więcej tematów