Wybory prezydenckie. Społeczniczka z Wiosny miała zostać szefową kampanii Biedronia. Szef SLD się nie zgodził, "mianował" swojego człowieka
Prezes Wiosny i kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń – pod presją szefa SLD – zdecydował się odsunąć posłankę własnej partii od szefowania swojemu sztabowi wyborczemu. Hanna Gill-Piątek zostanie zastąpiona przez posła Tomasza Trelę z SLD, bliskiego współpracownika Włodzimierza Czarzastego. Decyzja nie podoba się dużej części Lewicy.
03.02.2020 | aktual.: 03.02.2020 22:18
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Szef SLD Włodzimierz Czarzasty – jak twierdzą nasi rozmówcy z Wiosny – miał postawić sprawę jasno: albo kampanią Biedronia pokieruje człowiek z jego partii, albo eseldowskim strukturom i terenowym działaczom nie będzie chciało się angażować w kampanię.
Czarzasty zaprzecza: – Wszystkie decyzje w sprawie sztabu podejmuje Robert Biedroń.
CZYTAJ TEŻ: Z SLD odchodzą działacze
Wiadomo, że Hanka
Kilka tygodni temu, Sejm. Na korytarzu spotykamy posłanki klubu parlamentarnego Lewicy. Pytamy, kto będzie szefem sztabu wyborczego Roberta Biedronia, kandydata na prezydenta z ramienia SLD, Wiosny i partii Razem.
– No, przecież już wiadomo, że Hanka – odpowiadają nasze rozmówczynie. Wśród nich jest rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska.
Kilkanaście dni później. Rozmawiamy z przyszłą – jak wówczas jeszcze się wydawało – szefową sztabu Biedronia. Hanna Gill-Piątek opowiada nam o planach na kampanię, tematach, które będą dominować w najbliższych miesiącach, a które narzucać ma właśnie Biedroń. O strategii kampanijnej i "społecznym rysie", jaki – jako wieloletnia aktywistka i społeczniczka właśnie – Gill-Piątek ma nadać działaniom sztabu.
Posłanka Wiosny nie wie jeszcze, że 10 dni później zostanie odsunięta przez własnego lidera od szefowania jego prezydencką kampanią.
SYLWETKA HANNY GILL-PIĄTEK: Dla wielu pozostaje byłą żoną " Piątka od książek", ale dla łodzian jest symbolem rewitalizacji z ludzką twarzą
"Szantaż" szefa SLD? "Decyzje podejmuje Biedroń"
Koniec stycznia. W sztabie wyborczym Biedronia nieoczekiwanie dochodzi do przetasowań: zapada decyzja, że Gill-Piątek zostanie zastąpiona przez Tomasza Trelę, posła SLD.
CZYTAJ TEŻ: Najdroższe wybory prezydenckie w historii. Partie wydadzą majątek na kampanie swoich kandydatów
Rozmówca WP z Lewicy: – To decyzja Włodka Czarzastego. Nagle stwierdził: dlaczego szefem sztabu ma być ktoś z Wiosny, a nie z SLD? Wygląda to jak szantaż: jeśli szefem kampanii nie będzie człowiek z Sojuszu, to struktury SLD nie będą działać na rzecz Biedronia.
Sam przewodniczący Czarzasty pytany przez nas zaprzecza: – Sztab zostanie ogłoszony w środę. Do tego momentu nie będą udzielane informacje. Wszystkie decyzje w tej sprawie podejmuje, i słusznie, Robert Biedroń.
CZYTAJ TEŻ: Wybory prezydenckie i ofensywa lidera Wiosny na Śląsku. Robert Biedroń składa obietnice górnikom
Przecieki do mediów
Polityk Lewicy, stronnik Gill-Piątek: – Czarzasty narzucił szefa sztabu, promuje Trelę, a Biedroń to przyjął. "Sprzedali" Hankę jednym ruchem. Robert nawet Hanki nie bronił.
Działaczka Wiosny: – W sztabie wyborczym Biedronia będą robić sami faceci, kobiety tam nie mają nic do powiedzenia.
Jak się dowiadujemy, wbrew temu, co opowiadali w kuluarach politycy SLD, Gill-Piątek nie przyjęła wcześniej propozycji zostania wiceszefową sztabu i zastępcą Tomasza Treli (mimo iż ją otrzymała). – Wypuszczają do mediów przecieki wbrew Hance. To nie jest w porządku – słyszymy z jej otoczenia.
Według informacji Wirtualnej Polski, na poniedziałek zaplanowane jest spotkanie Treli z Hanną Gill-Piątek. – Z posłem Trelą zawsze nam się świetnie współpracuje, czego dowodem jest modelowa kampania i wynik Lewicy w Łodzi. Tak samo będzie przy tych wyborach, gdzie oboje ramię w ramię pomożemy Robertowi Biedroniowi zostać prezydentem – napisała na Twitterze Gill-Piątek. Ostatecznie posłanka zgodziła się zostać zastępczynią Tomasza Treli.
Silny człowiek z SLD
Tomasz Trela to były wiceprezydent Łodzi, szef łódzkich struktur SLD. Bliski współpracownik Włodzimierza Czarzastego.
Co stało za tym, żeby to on ostatecznie stanął na czele kampanii Biedronia jako szef sztabu wyborczego? – Stwierdziliśmy, że sztab musi być oparty na człowieku z SLD, przede wszystkim ze względu na struktury. To były czynniki obiektywne, organizacyjne – słyszymy od polityka Sojuszu.
Za decyzją o "awansowaniu" Tomasza Treli miały stać także jego skuteczne działania i zaangażowanie w kampanii europarlamentarnej Marka Belki czy samorządowej prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Z Robertem Biedroniem obecny poseł SLD zna się od lat, między innymi z czasów, gdy lider Wiosny – jako prezydent Słupska – tworzył "sieć miast progresywnych".
Zobacz także
Jak pisała już PAP, pozostałe funkcje w sztabie wyborczym Biedronia są już przydzielone. Sekretarz generalny SLD Marcin Kulasek oraz członkini zarządu Lewicy Razem Marcelina Zawisza będą obok Gill-Piątek wiceszefami sztabu. Za komitet poparcia odpowiadać będzie szef SLD Włodzimierz Czarzasty, a za kwestie programowe Adrian Zandberg.
CZYTAJ TEŻ: Leszek Miller jednoznacznie o słowach rzeczniczki SLD. Uderza w Włodzimierza Czarzastego
W prace sztabu zaangażowani będą także ludzie z Wiosny: Wiktor Wojciechowski odpowiedzialny za strategię, dyrektor ds. legislacji Lewicy Dariusz Standerski odpowiadający za inicjatywy prezydenckie, Mateusz Stępień za produkcję kampanii, dyrektor biura prasowego Lewicy Jan Mróz, Konrad Radecki-Mikulicz i Szymon Grela jako zespół komunikacji, odpowiedzialny także za media i wizerunek. Z Lewicy Razem w komunikację zaangażowana będzie rzeczniczka partii Dorota Olko. W sztabie znajdą się także Anna Maria Żukowska, Anna Zeitz i Andrzej Rozenek z SLD.
Sztab – jak słyszymy – oficjalnie zaprezentowany zostanie w środę.