wp

"Wstyd, PO zrobiła to pod przykrywką nocy!"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaapelował do prezydenta Bronisława Komorowskiego o zawetowanie noweli ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dodał, że jeśli prezydent tego nie zrobi, PiS skieruje nowelę do Trybunału Konstytucyjnego. Według PJN, tej ustawy "wstydziłby się każdy europejski kraj, a dumny byłby z niej Aleksander Łukaszenka."
Szef SLD Grzegorz Napieralski zapowiedział, że zwróci się do prezydenta, by zaprosił przedstawicieli partii na spotkanie ws. zmian w ustawie. Nie wykluczył, że SLD skieruje nowelę do Trybunału Konstytucyjnego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Wstyd, PO zrobiła to pod przykrywką nocy!"
(PAP)

W piątek, na ostatnim posiedzeniu sejmu w mijającej kadencji, posłowie przyjęli senacką poprawkę do nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej, w myśl której możliwe będzie ograniczenie prawa do informacji ze względu na "ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa".

- Oczekuję od prezydenta weta wobec tej ustawy, bo to jest ustawa radykalnie uderzająca w polską demokrację i tak już bardzo osłabioną, jednocześnie pokazująca, że ta władza po prostu chce coś przed społeczeństwem ukryć i tak ukrywa bardzo wiele - powiedział Kaczyński na konferencji prasowej. Jego zdaniem, teraz władza chce mieć podstawy prawne, by ukrywać więcej.

wp

- Liczę na to, że prezydent to zawetuje. Jeśli nie zawetuje, to skierujemy to do Trybunału Konstytucyjnego, ale najprostszym i najszybszym rozwiązaniem jest weto - powiedział prezes PiS.

W dotychczasowym brzmieniu ustawa nie pozwalała na dostęp do danych, które są chronione przez przepisy o ochronie informacji niejawnych lub innych tajemnic (np. lekarskiej albo adwokackiej).

Poprawka - zgłoszona w senacie przez Marka Rockiego (PO) i poparta w sejmie - przewiduje, że prawo do informacji będzie też ograniczone ze względu na "ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa" w dwóch przypadkach: gdyby osłabiałoby to pozycję państwa w negocjacjach np. umów międzynarodowych lub w ramach Unii Europejskiej oraz by chronić interesy majątkowe państwa w postępowaniach przed sądami czy trybunałami.

W dotychczasowym brzmieniu ustawa nie pozwalała na dostęp do danych, które są chronione przez przepisy o ochronie informacji niejawnych lub innych tajemnic (np. lekarskiej albo adwokackiej).

wp

W niedzielę doradca prezydenta Tomasz Nałęcz powiedział, że kancelaria głowy państwa będzie analizować nowelę ustawy o dostępie do informacji publicznej. Helsińska Fundacja chce namawiać Bronisława Komorowskiego do weta. Stowarzyszenie Wolnego Słowa oświadcza, że sejm knebluje wolność słowa. "Nie należy ograniczać dostępu do informacji publicznej; przeciwnie - trzeba ten dostęp poszerzać" - napisali w oświadczeniu działacze. O zawetowanie nowelizacji zaapelował w poniedziałek również szef PiS Jarosław Kaczyński, który zapowiedział jednocześnie, że jeśli prezydent tego nie zrobi, PiS skieruje nowelę do TK. Zwrócenia się do TK nie wykluczył też szef SLD Grzegorz Napieralski, który jednak chciałby, aby wcześniej prezydent zorganizował spotkanie polityków ws. nowelizacji.

Natomiast premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek, że senacka poprawka była powrotem do przedłożenia rządowego wypracowanego wspólnie z internautami. Podkreślił, że jest przekonany do zapisów nowelizacji i że nie chodzi tu o interes władzy, tylko "o bardzo delikatne, czułe miejsca w tej tkance państwowo-gospodarczej".

Do odrzucenia poprawki zabrakło dziesięciu głosów. Kaczyński pytany był na konferencji o nieobecność podczas głosowania kilku posłów PiS.

- Zawsze tak jest, także ja nie głosowałem. Jest kampania wyborcza, nie jestem w stanie się rozdwoić. Daru bilokacji nie mam, a do różnych części Polski muszę dotrzeć - odparł lider PiS.

wp

W niedzielę doradca prezydenta Tomasz Nałęcz powiedział, że kancelaria głowy państwa będzie analizować nowelę ustawy o dostępie do informacji publicznej. Helsińska Fundacja chce namawiać Bronisława Komorowskiego do weta.

Premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek, że senacka poprawka była powrotem do przedłożenia rządowego wypracowanego wspólnie z internautami. Podkreślił, że jest przekonany do zapisów nowelizacji i że nie chodzi tu o interes władzy, tylko "o bardzo delikatne, czułe miejsca w tej tkance państwowo-gospodarczej".

"Tego wstydziłby się każdy europejski kraj"

Według PJN, ustawy "wstydziłby się każdy europejski kraj".- Zmiany w tej ustawie idą w złym kierunku - pozwalają władzy wybiórczo traktować informacje, które są dostępne, bądź też nie. (...) Jesteśmy dziś przed Belwederem, aby zaapelować do prezydenta Komorowskiego i poprosić go, aby zawetował tę ustawę, bo jest to ustawa nieobywatelska - oświadczył na konferencji prasowej szef klubu PJN Paweł Poncyljusz. Jak podkreślił, nowelę krytykują organizacje pozarządowe.

wp

W ocenie europosła Marka Migalskiego, kwestionowana ustawa "odsuwa nas od Europy, a przybliża do Białorusi". - Panie prezydencie, proszę odrzucić tego gniota, który podsunął panu rząd Platformy Obywatelskiej, proszę pokazać, że leży panu na sercu dobro państwa, a nie partii - apelował Migalski do Bronisława Komorowskiego.

Zdaniem polityków PJN nowelizacja została przyjęta "właściwie pod przykrywką nocy", a także "właściwie przeciwko wszystkim, łącznie z częścią PSL". - To jest bubel prawny i albo stało się tak, bo komuś zabrakło rozumu, albo ktoś jest bardzo sprytny. Ponieważ ta ustawa, o której Platforma mówi, że ma nas chronić przed terrorystami, w istocie chroni Rychów i Zbychów. Bo to oni będą mogli dzisiaj kręcić lody i nikt nie będzie w stanie tego sprawdzić - ocenił Migalski.

Jak dodał, być może ta ustawa "była tylko i wyłącznie wynikiem pewnej niefrasobliwości i głupoty części posłów Platformy". - Ale być może niestety była dobrze zaplanowaną i przeprowadzona akcją, która może służyć rządzącym na wszystkich szczeblach - zarówno administracji państwowej, jak i samorządowej - mówił Migalski.

W ocenie polityków PJN, noweli ustawy o dostępie do informacji publicznej "wstydziłby sie każdy europejski kraj. - To jest ustawa, z której dumny byłby Aleksander Łukaszenka - mówił europoseł.

wp

Kaczyński i Napieralski nie byli na głosowaniu

Ani Jarosław Kaczyński, ani Grzegorz Napieralski nie pojawili się na głosowaniu w sprawie wspomnianej ustawy. Nie głosowało 29 posłów PiS-u i 18 posłów SLD. Tymczasem ustawa została przyjęta większością 8 głosów. Z Prawa i Sprawiedliwości nieobecni byli też między innymi wiceprezes partii Adam Lipiński, członkowie Komitetu politycznego Jarosław Zieliński, Kazimierz Michał Ujazdowski, Karol Karski i Joachim Brudziński oraz rzecznik partii Adam Hofman.

Z SLD nie głosowali między innymi Stanisław Wziątek, Marek Wikiński i Jerzy Wenderlich. W głosowaniu wzięło udział 376 posłów. Za przepisami ograniczającymi dostęp głosowało 187 posłów z PO, PSL i Izabella Sierakowska z SDPL. Przeciw było 179 posłów z PiS, SLD i PJN, a także 9 posłów PO, 8 posłów PSL i siedmiu niezrzeszonych. Wstrzymało się 4 posłów PO, 4 posłów PSL i dwóch niezrzeszonych.

Przeczytaj też: Audyt wydawania środków publicznych - ile naprawdę długów ma Polska?

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.