Wielki wyciek

Supertajna rządowa baza danych o najważniejszych śledztwach w Polsce mogła trafić w ręce mafii.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

Opisy postępowań w sprawie mafii paliwowej i węglowej, szczegóły śledztwa w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, nazwiska funkcjonariuszy i policyjnych agentów. To tylko niektóre dane, które ktoś nielegalnie skopiował na dyskietki i wyniósł z działającego za czasów rządów Leszka Millera Centrum ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Międzynarodowego Terroryzmu.

Jak ustalił "Wprost", w bazie danych centrum znajdowały się informacje na temat ponad 114 postępowań, dane o ponad 1700 firmach oraz ponad 1500 osobach. Badający sprawę eksperci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego stwierdzili, że oprócz dwukrotnego oficjalnego skopiowania supertajnych informacji (dla Ministerstwa Sprawiedliwości i dla CBŚ)
całą bazę danych co najmniej raz skopiowano nielegalnie. Kto i kiedy to zrobił oraz gdzie teraz znajdują się kopie?

Nieformalny kanał kontroli

Wszystko wskazuje na to, że powstanie centrum w kwietniu 2002 r. było niezgodne z prawem. "Wprost" dotarł do ustaleń ABW, które mogą dać początek jednemu z największych skandali związanych z rządami Leszka Millera. To on podjął bowiem decyzję o powstaniu centrum. Śledztwo w tej sprawie prowadzi już Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Już w momencie powstawania centrum rządowi legislatorzy zwracali uwagę, że instytucja ta, jako organ pomocniczy prezesa Rady Ministrów, może działać tylko w zakresie kompetencji, jakie ma premier. A ten, zgodnie z konstytucją, nie ma prawa zajmować się ściganiem przestępców. Co więcej, z niewyjaśnionych przyczyn, zarządzenia Millera o powołaniu centrum nigdy nie opublikowano, co stanowi rażące pogwałcenie przepisów. W dodatku już po uzgodnieniach międzyresortowych ktoś sfałszował fragment zarządzenia, zmieniając słowa "wchodzi w życie z dniem ogłoszenia" na "z dniem podpisania".

W efekcie centrum działało jak prywatny folwark. Wiele wskazuje na to, że mogło służyć jako nieformalny kanał kontroli rządu nad najważniejszymi śledztwami. Do centrum spływały tajne informacje z ABW, Ministerstwa Finansów, policji i Straży Granicznej.

Naciski w sprawie Papały

Co na to Leszek Miller? - Zupełnie nie pamiętam okoliczności utworzenia centrum. Myślę, że powstało ono na wniosek szefa MSWiA Krzysztofa Janika - mówi były premier. - Po 11 września Amerykanie poprosili nas, by stworzyć zespół ds. zwalczania terroryzmu. Dlatego zwróciłem się do premiera o powołanie centrum - przyznaje Krzysztof Janik.

Według naszych ustaleń, duży udział w sprawie centrum miał ówczesny wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka (skazany później w aferze starachowickiej). Wiceminister obsadził centrum swoimi ludźmi. Szefem zespołu był gen. Józef Semik, w pracach centrum uczestniczył też doradca Sobotki gen. Roman Kurnik, w latach 80. szef kadr SB. - To było państwo w państwie. Semik, Kurnik i Sobotka mogli wpływać na tok śledztw - mówi nasz rozmówca z MSWiA.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, to właśnie do centrum, a nie do prokuratury trafiały najpierw niektóre materiały dotyczące domniemanego udziału Edwarda Mazura w zabójstwie gen. Papały. W tajemnicy przed prokuraturą podjęto działania, które miały skłonić policję do zdeprecjonowania zeznań świadków obciążających Mazura.

Nawet jeśli podejrzenia o nielegalne naciski na śledztwa się nie potwierdzą, samo funkcjonowanie centrum z całą pewnością było skandalem. Według ABW, nie miało ono prawa dysponować tajnymi informacjami, a zespoły powołane w jego ramach nie mogły prowadzić działań operacyjnych. Informacje dotyczące mafii paliwowej i węglowej nie były przechowywane w kancelarii tajnej. Nie były też chronione dane funkcjonariuszy, żołnierzy i agentów, w tym ich adresy i telefony.

Jeśli do tego dodać fakt, że cała baza danych prawdopodobnie nielegalnie trafiła w niepowołane ręce, a odpowiedzialność za to ponoszą premier, ministrowie i wiceministrowie z SLD, sprawa może się okazać nie tylko materiałem dla prokuratury, ale też być może dla komisji śledczej, a nawet Trybunału Stanu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rocznica ataku na Ukrainę. Estonia zdecydowała ws. Rosji
Rocznica ataku na Ukrainę. Estonia zdecydowała ws. Rosji
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Joanna Kluzik-Rostkowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Joanna Kluzik-Rostkowska
Odwołane loty, tysiące odbiorców bez prądu. Żywioł paraliżuje USA
Odwołane loty, tysiące odbiorców bez prądu. Żywioł paraliżuje USA
Polacy za członkostwem Ukrainy w UE? Tak, ale pod pewnymi warunkami
Polacy za członkostwem Ukrainy w UE? Tak, ale pod pewnymi warunkami
El Mencho nie żyje. Ale to nie koniec. Reszta bossów wciąż na wolności
El Mencho nie żyje. Ale to nie koniec. Reszta bossów wciąż na wolności
Rozłam w Polsce 2050. Nieoficjalnie: Centrum planuje kolejny ruch
Rozłam w Polsce 2050. Nieoficjalnie: Centrum planuje kolejny ruch
Działo się w nocy. USA blokują oddanie wysp. Baza do ataku na Iran?
Działo się w nocy. USA blokują oddanie wysp. Baza do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ