Wiadomości TVP nadal żyją wpisem Donalda Tuska: dał sygnał do ataku. Jak w "Krzyżakach"

Wydawałoby się, że "Wiadomości TVP" przeanalizowały i skomentowały wpis Donalda Tuska na Twitterze z 19 listopada już na wszelkie możliwe sposoby. Okazuje się jednak, że można drążyć ten temat w nieskończoność. Tym razem dowiedzieliśmy się, że "Tusk dał sygnał do ataku na Polskę". Komu? Końcówka materiału nie pozostawia wątpliwości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kolejny materiał "Wiadomości" TVP o wpisie Donalda Tuska
Kolejny materiał "Wiadomości" TVP o wpisie Donalda Tuska (TVP/screen)

"To, że Polska staje się coraz bardziej bezpieczna - także energetycznie - cieszy Polaków, ale już w Moskwie wywołuje zupełnie inne reakcje. Rosji nie podoba się nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, a Niemcom walka rządu o reparacje wojenne. Czy to właśnie z tymi faktami, należy łączyć ostatnią szarżę Donalda Tuska przeciwko Polsce?" - zapowiedział materiał Ewy Bugały prowadzący "Wiadomości" Michał Adamczyk.

"Do tej pory to totalna opozycja prosiła zagranicę o interwencje w Polsce. Teraz role się odwróciły, to Tusk i jego sojusznicy w Berlinie i Brukseli, próbują zmobilizować krajową opozycję do kolejnej próby zdestabilizowania Polski" - mówi Ewa Bugała.

"Ta próba, którą teraz widzimy, zewnętrznego rozhuśtania Polski, prowokowania jakichś sankcji, kar, ale być może także i wycofania się inwestorów, być może i krachu waluty, bo państwo, które jest faszystowskie nie jest godne zaufania także na giełdach, także na rynkach, ta gra psychologiczna podejmowana ze wszystkimi wrogami Polski, toczy się" - komentuje publicysta "Sieci" Michał Karnowski.

W tle najpierw obrazki z Donaldem Tuskiem w Brukseli, a potem premier Beata Szydło i prezes PiS Jarosław Kaczyński na konferencji poświęconej dwóm latom rządów PiS, na tle banera z napisem #Dobre2Lata". "Coraz silniejsza pozycja Polski i rosnąca gospodarka, historyczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, walka polskiego rządu o prawdę historyczna i reparacje wojenne, to dla niektórych naszych sąsiadów powód do zmartwień" - stwierdza autorka materiału.

Przypomina, że do tej pory to "Niemcy sprawowali role hegemona w Unii Europejskiej, dlatego tak bardzo odpowiadała im polityka Donalda Tuska - polityka zgodną z linia Berlina".

"W moim przekonaniu, wówczas gdy premier był Donald Tusk, on wykonywał pewne zlecenie, wykonywał działania, które były sprzeczne z elementarnymi interesami Polski" - komentuje europoseł PiS Tomasz Poręba. "Dostał nagrodę w postaci stanowiska w Unii Europejskiej, a teraz wykonuje kolejne zlecenie" - stwierdza europoseł.

Autorka materiału przypomina, że Tusk był wielokrotnie nagradzany przez Niemców: w 2010 roku nagroda Karola Wielkiego, a w 2012 roku Waltera Rathenaua, który jak stwierdza Bugała był znany z "wrogości wobec Polaków".

"Dziś Tusk spłaca zobowiązana wobec Niemiec próbując storpedować niewygodne dla Berlina działania Prawa i Sprawiedliwości" - mówi autorka materiału.

"Liderzy opozycji w destabilizacji sytuacji w Polsce widzą swoja szansę" - stwierdza Bugała.

"Atak trwa od dłuższego czasu, ale od kilku tygodni mamy nowy etap, ktoś włączył nowy bieg, dociska gaz do dechy" - komentuje Karnowski.

"Ostatnia szarża Donalda Tuska przeciwko Polsce nawet jego zwolennikom przywołuje oczywiste skojarzenia historyczne" - stwierdza autorka materiału i prezentuje wpis na Twitterze internauty o nicku Jack.

"Drogie Wiadomości TVP, proponuję zaczynać każdy materiał o UE, Niemczech i Tusku takim wstępem. Wyborcom PiS i widzom się spodoba. Ale pamiętajcie pomysł był mój" - napisał Jack i jako ilustrację zamieścił fragment filmu Aleksandra Forda "Krzyżacy".

Ewa Bugała z pomysłu internauty skorzystała, co ten nie omieszkał już skomentować.

Materiał Bugały wywołał komentarze również innych internautów, w tym dziennikarzy.

Bartosz Węglarczyk przypomniał plakat, który powstał podczas stanu wojennego, na zlecenie ówczesnych władz Przedstawia on podobizny rycerza krzyżackiego, byłego kanclerza Niemiec Konrada Adenauera w płaszczu krzyżackim oraz prezydenta Ronalda Reagana jako rewolwerowca.

Porównanie do propagandy stanu wojennego pojawia się także we wpisie Pawła Wrońskiego.