- Protestuję przeciwko traktowaniu kobiet jako przedmiot, jako istotę, która nie myśli i nie jest odpowiedzialna - mówiła jedna z kobiet. - To typowo polityczna zagrywka, bo w Sejmie nic się nie dzieje w sprawie aborcji - uważa z kolei przeciwnik manifestacji. Jedna z kobiet powiedziała reporterowi WP, że w "manifestacji biorą udział podstawione osoby, a stoją za tym KOD, PO i Nowoczesna".
Aktywistki złożyły w kilku biurach poselskich 11-punktową petycję "Ogólnopolskiego Strajku Kobiet". Domagały się w niej edukacji seksualnej, krajowego programu in vitro, dostępu do najnowocześniejszej antykoncepcji, a także zmiany "wulgarnej i seksistowskiej retoryki" stosowanej wobec kobiet.
Paulina Piechna-Więckiewicz z "Inicjatywy Polskiej", która współorganizuje Strajk Kobiet, poinformowała, że petycje, które wystosowali organizatorzy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, zostały dostarczone do biur krajowych ugrupowań zasiadających w parlamencie: Nowoczesnej, PSL-u, PiS-u, Kukiz'15 oraz PO.