Trwa ładowanie...

Ukraińcom się udało. "Złapali Rosjan w pułapkę"

Tego się Rosjanie nie spodziewali. Ukraińskie wojska w rejonie Charkowa idą jak burza, wyzwalają kolejne miejscowości, wdarli się w niektórych miejscach w głąb linii przeciwnika do 50 kilometrów i próbują Rosjan zamknąć w kotle. - Od początku wojny nikt nie dokonywał takich ofensywnych rajdów jak obecnie Ukraińcy pod Charkowem. Zdobyli teren w kluczowym momencie. Połączyli dwie ofensywy, a Rosjanie mają problemy - mówi Wirtualnej Polsce prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

Share
Ukraińcy idą jak burza. Rosjanie uciekają w paniceUkraińcy idą jak burza. Rosjanie uciekają w paniceŹródło: Facebook, fot: Facebook
d6p52gx

Jeszcze w piątek rano amerykański Instytut Studiów nad Wojną prognozował, że prawdopodobnie w ciągu trzech dni Kupiańsk w obwodzie charkowskim zostanie odbity przez siły ukraińskie, które przystąpiły do operacji ofensywnej na północnym wschodzie kraju.

W raporcie zaznaczono, że w trakcie trwającego ukraińskiego natarcia w obwodzie charkowskim wojska ukraińskie zdołały już podejść do tego kluczowego węzła logistycznego sił rosyjskich na odległość około 20 km.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Erdogan grozi. Szykuje się kolejna wojna w Europie?

Tymczasem w piątkowe popołudnie ukraińska flaga pojawiła się od południowej strony na rogatkach Kupiańska. W sobotę rano potwierdzono natomiast wyzwolenie miasta - ukraińskie flagi zawisły na kolejnych budynkach administracji.

d6p52gx

Kolejnym celem ukraińskich wojsk ma być okrążenie Rosjan w Oskilu i Iziumiu. Rosyjskie zgrupowanie, które tam stacjonowało, zostało praktycznie odcięte od własnych linii.

Według wojskowych analityków, wyzwolenie Kupiańska może "zamknąć wieko iziumskiego kotła", w którym może się znajdować się do 20 tys. rosyjskich wojskowych. Również w piątek do Iziumia skierowano dodatkowe rosyjskie jednostki z terenu Federacji Rosyjskiej, które mają za zadanie nie dopuścić do przejęcia miejscowości.

Potencjalny sukces Sił Zbrojnych Ukrainy w obwodzie charkowskim może mieć wpływ na przebieg działań wojennych na całym froncie wschodnim. Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, wojska ukraińskie w ciągu trzech dni przesunęły się naprzód już o 50 km.

d6p52gx

"Ukraińcy złapali Rosjan w pułapkę"

Zdaniem prof. Piotra Grochmalskiego z Akademii Sztuki Wojennej, od początku wojny nikt nie dokonywał takich ofensywnych rajdów jak obecnie Ukraińcy pod Charkowem.

- Wejście od 20 do 50 kilometrów w głąb rosyjskich pozycji to realny sukces. Zdobyli teren w kluczowym momencie, łącząc dwie ofensywy - na południu i na północnym wschodzie. I złapali Rosjan w pułapkę. Jak przerzucą z południa siły pod Charków, to Ukraińcy wzmocnią uderzenie pod Chersoniem. Jak będą chcieli wspomóc jednostki pod Charkowem, to na innych kierunkach otworzą możliwość ukraińskich ataków - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jego zdaniem, Rosjanie dali się zaskoczyć pod Charkowem. - Ukraińcy ich doskonale rozpoznali i przeczytali. Dodatkowo wiedzieli, że skład osobowy rosyjskich jednostek jest mocno "przetrzepany". Jeśli rosyjska 1. Pancerna Armia Gwardyjska straciła 1/3 sprzętu lub więcej i wielu żołnierzy, to mają spory problem - komentuje ekspert ds. wojskowości.

Jak podkreśla, zajęcie miast w rejonie Charkowa przez ukraińskie wojska powoduje, że Rosjanie muszą opuszczać cały obszar.

d6p52gx

- A oni stamtąd po prostu spiep… Zostawili jedynie jednostki milicji ługańsko-donieckiej i innych niedobitków. Ukraińcy uderzyli na nich punktowo, przełamali trzy linie rosyjskich sił i zmusili przeciwnika do panicznego wycofania. Mówiąc młodzieżowym slangiem, Rosjanie pod Charkowem mają "sporą kichę" - ironizuje nasz rozmówca.

Jak zauważa amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW), ​​ukraińskie dowództwo skorzystało z okazji, jaka otworzyła się w kierunku Charkowa po przeniesieniu znacznej części rosyjskiego ugrupowania na południe Ukrainy, gdzie kontrofensywa Sił Zbrojnych Ukrainy rozpoczęła się ponad tydzień temu.

"Ukraina wykazała się sprytem"

Co ciekawe, pierwsze informacje o aktywizowaniu się ukraińskich wojsk pod Bałakliją (pierwszą wyzwoloną miejscowością podczas obecnej ofensywy pod Charkowem) zaczęły pojawiać się na portalach społecznościowych 6 września po południu. Jako pierwsi napisali o tym na Telegramie… rosyjscy propagandyści.

d6p52gx

- To niewątpliwy sukces Ukrainy, która "buja rosyjską łódką, przechylając ją to na południe, to na północ" - mówi WP gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

I jak dodaje, Rosja najwyraźniej utraciła możliwość prowadzenia ofensywy strategicznej na większą skalę. - Ukraina wykazała się sprytem. Dłuższa aktywność na południowym froncie zmusiła Rosjan do przerzucenia lepszych jednostek w rejon Chersonia. Z kolei wokół Charkowa zostały jedynie pomocnicze jednostki m.in. żołnierze Rosgwardii, zdecydowanie słabsze od pozostałych - ocenia gen. Stanisław Koziej.

W podobnym tonie wypowiada się prof. Piotr Grochmalski. Ofensywy pod Charkowem nie da się rozpatrywać w oderwaniu od kontrnatarcia pod Chersoniem.

d6p52gx

- To naczynia połączone. Przy minimalnych stratach udało im się stworzyć zagrożenie w rejonie Chersonia i sprowokować Rosjan, by ściągnęli w tamten rejon oddziały 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. A w istocie od dawna "polowali" na moment do kontrnatarcia pod Charkowem. Chcieli przejąć lub zniszczyć centrum logistyczne w Kupiańsku i rozbić korytarz, którym szło zaopatrzenie Rosjan - mówi prof. Piotr Grochmalski.

Zdaniem gen. Stanisława Kozieja, obecne działania pod Charkowem stawiają Rosję w trudnym położeniu. - Putin stoi przed wielkim dylematem. Jeżeli nadal oczekuje kapitulacji i włączenia ziem w Donbasie oraz południowych obszarów do Federacji Rosyjskiej, to musi ogłosić powszechną mobilizację. Żeby to zrobić, musiałby powiedzieć narodowi, że to koniec operacji specjalnej, a początek wielkiej wojny ojczyźnianej. Tyle że Rosjanie nie chcą umierać ani za Putina, ani za jego wojnę. Im dłużej ten konflikt będzie trwał, a Ukraina będzie tak skutecznie działać jak na południu i pod Charkowem, tym Putin będzie miał coraz większe problemy w swoim kraju - ocenia gen. Stanisław Koziej.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d6p52gx
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

d6p52gx
d6p52gx
Więcej tematów