Sąd Najwyższy USA zajmie się dekretem Trumpa. Koniec "ius soli"?
Sąd Najwyższy przyjął w piątek wniosek o rozpatrzenie skargi przeciwko rozporządzeniu Donalda Trumpa ograniczającym nabywanie obywatelstwa USA wraz z urodzeniem na terenie kraju. Dekret nie wszedł dotąd w życie, bo jego konstytucyjność podważały sądy niższej instancji.
Najważniejsze informacje:
- Sąd Najwyższy rozpatrzy skargę ACLU na dekret ograniczający nabywanie obywatelstwa z urodzenia.
- Rozprawa ma odbyć się w pierwszej połowie przyszłego roku, wyrok do czerwca.
- Niższe sądy dotąd jednolicie uznawały dekret Trumpa za nielegalny i wstrzymywały jego wykonanie.
Sąd poinformował, że rozpatrzy pozew wniesiony pierwotnie przez organizację broniącą praw obywatelskich, American Civil Liberties Union. Sama decyzja o rozpatrzeniu sprawy - Sąd Najwyższy przyjmuje tylko niewielki ułamek wniosków o wydanie opinii - stwarza możliwość, że dotychczasowe, podtrzymywane od ponad stulecia rozumienie prawa o nabywaniu obywatelstwa może się zmienić.
Co zmieni decyzja Sądu Najwyższego w sprawie ius soli?
Rozprawa, w której obie strony przedstawią swoje argumenty, odbędzie się w pierwszej połowie przyszłego roku, zaś wyrok zapadnie do czerwca.
O prawie ziemi (ius soli) mówi 14. poprawka do konstytucji USA, która stwierdza, że "każdy, kto urodził się lub naturalizował w Stanach Zjednoczonych i podlega ich zwierzchnictwu, jest obywatelem Stanów Zjednoczonych i tego stanu, w którym zamieszkuje". Jak dotąd - co potwierdzały kolejne decyzje Sądu Najwyższego - oznaczało to, że każdy, kto urodził się na terytorium USA, stawał się obywatelem tego kraju.
Prezydent Donald Trump w pierwszym dniu swojej drugiej kadencji podpisał jednak rozporządzenie odbierające prawo do obywatelstwa dla dzieci rodziców przebywających w USA nielegalnie lub na podstawie wiz nieimigracyjnych (m.in. biznesowych, studenckich, turystycznych).
Jak dotąd sądy niższej instancji konsekwentnie orzekały, że dekret Trumpa był nielegalny i zablokowały jego wejście w życie. Sąd Najwyższy jeszcze w czerwcu zajął się skargą dotyczącą rozporządzenia prezydenta, lecz rozważał tylko kwestię tego, czy sądy mają prawo blokować to prawo, a nie odniósł się do meritum sprawy. Choć jego orzeczenie ograniczyło możliwości sądów do blokowania, to wkrótce po wydaniu orzeczenia dekret ponownie został zawieszony, tym razem używając innej ścieżki prawnej.
Dlaczego rozporządzenie Trumpa było zawieszane?
Dyrektor prawna ACLU Cecillia Wang powiedziała w piątek, że cieszy się, że Sąd Najwyższy "rozstrzygnie tę sprawę raz na zawsze".
- Sądy federalne jednogłośnie orzekały, że rozporządzenie wykonawcze prezydenta Trumpa jest sprzeczne z Konstytucją, decyzją Sądu Najwyższego z 1898 r. i prawem uchwalonym przez Kongres – dodała, cytowana przez CNN.