Warszawa. Ośrodek Wypoczynkowy w Kobylosze. Miasto nie zapomniało, tylko nie jest potrzebny
Opuszczony, odnaleziony niedawno przez aktywistów z Miasto Jest Nasze rajski zakątek na Mazurach stoi pusty, bo jego stan prawny jest nieuregulowany - tłumaczy się miasto. I zapowiada sprzedaż, dzierżawę lub modernizację. Aktywiści nie mogą zrozumieć, dlaczego z domków w środku lasu, których ochrona kosztuje ćwierć miliona złotych rocznie, nie mogą korzystać dzieci z Warszawy.