sankcje (strona 9 z 42)

WIDEO

Warszawskie autobusy i rosyjski partner. Siemoniak się tłumaczy

Dziennikarze Wirtualnej Polski ustalili, że kontrahentem Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie została spółka należąca do Rosjan i powiązana z Gazpromem. To ona dostarcza gaz do części stołecznych autobusów. Firma znajdowała się na liście sankcyjnej, ale kilka tygodni temu z niej zniknęła - biznes wart kilkaset mln zł Rosjanie sprzedali za 3 zł powiązanym z nimi Polakom. W programie "Tłit" WP szef MSWiA został zapytany o tę sprawę. - Przede wszystkim trzeba podkreślić to, że w momencie, kiedy z listy sankcyjnej została ta firma wykreślona w grudniu, miała już polskich udziałowców, więc te podstawy formalne ustały - powiedział Siemoniak. Gość programu zwrócił również uwagę na to, że Polska w zeszłym roku wygrała z tą firmą sprawę w sądzie. Firma zaskarżyła wpisanie na listę sankcyjną. - Natomiast najważniejsza informacja z punktu widzenia Polski jest taka, że nie ma rosyjskiego gazu w warszawskich autobusach - podkreślił minister. Prowadzący Patryk Michalski dopytywał także o transakcję za 3 zł. - Pytanie tylko, czy nie powinno być jakieś możliwości działania, jeśli widzimy, że spółka, która ma taki kapitału, sprzedaje za trzy złote swoje udziały - zapytał dziennikarz. - Jeśliby ta spółka transferowała jakieś pieniądze, zyski, do dawnych udziałowców, to tak, ale tu są twarde przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy - odparł minister. Zwrócił uwagę, że za czasów rządów PiS kilka firm rosyjskich ściągnięto z listy sankcyjnej i również zdarzały się sytuacje, że udziałowcy nie mając możliwości działania w Polsce, sprzedawali tanio firmy, bo były dla nich bezużyteczne. - Więc ja tutaj w tym wszystkim nie widzę jakiegoś dramatycznego elementu, że coś zostało przez rosyjskich właścicieli z listy sankcyjnej sprzedane tanio jakimkolwiek innym właścicielom, nie rosyjskim - dodał. Dziennikarz zwrócił uwagę, że obecni właściciele firmy byli zaangażowani w działalność tej firmy. - Dlatego badamy tę sprawę. Włączyłem służby specjalne do tego badania, bo nie chcielibyśmy, żeby jakiekolwiek fikcyjne elementy były w tym wszystkim - podsumował.
Ostatni cios Bidena w Putina. Były dyplomata o znoszeniu sankcji przez Polskę
WIDEO

Ostatni cios Bidena w Putina. Były dyplomata o znoszeniu sankcji przez Polskę

To ostatni taki ruch Bidena i pożegnalny cios w Rosję i Putina. Administracja ustępującego prezydenta USA ogłosiła nowy pakiet sankcji uderzający w Kreml. Cios, mający uderzyć w rosyjskie firmy naftowe i przemysł energetyczny. - Zasadniczo nie zmieni jakoś sytuacji, natomiast ma to być takie zabezpieczenie przed nową prezydenturą, na wypadek, gdyby Donald Trump postanowił sankcje znosić - powiedział w programie "Didaskalia" Witold Jurasz, dziennikarz, były dyplomata w Rosji i na Białorusi. Rozmówca Patrycjusza Wyżgi przyznał, że prognozowanie, jaka to będzie prezydentura Trumpa jest dziś bardziej "zadaniem dla wróżki, niż dla analityka". Jurasz zwrócił jednak uwagę na konieczność wcześniejszego przygotowania się Polski do znoszenia sankcji. - Trzeba liczyć się z tym, że wszystkie sankcje w którymś momencie, jeżeli Zachód dojdzie do porozumienia z Rosją ws. Ukrainy, nie będą do utrzymania. Polska powinna opracować taką ścieżkę zejścia z sankcji. Lepiej, żebyśmy my to opracowali, a nie np. nasi niemieccy przyjaciele - tłumaczył Witold Jurasz. - My możemy zrobić tak, żeby na początku schodzić z tych sankcji bardziej symbolicznie, a te uderzające w rosyjską gospodarkę zostawić na koniec, bo Niemcy zrobią dokładnie na odwrót - podsumował publicysta i były dyplomata. Więcej w programie "Didaskalia". Obejrzyj całą rozmowę na kanale na YouTube.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski