"Nawet podczas wojny straty nie były tak duże"
- Nawet podczas wojny miasto nie poniosło tak wielkich strat. Chociaż od czasu tragedii minęło już kilka dni, wiele osób wciąż jest w szoku. Na pytania odpowiadają krótko: „Straciłem wszystko. Nie mam już nic”. To już nigdy nie będzie to samo miasto – mówi Aneta, pomagająca jako wolontariuszka w usuwaniu skutków powodzi w Bogatyni. Maciek do placówki Caritasu w Sandomierzu zgłosił się na ochotnika.- Stertę skażonego przez brudną wodę siana, które do niczego się już nie nadaje, rozrzucamy, suszymy i palimy - opowiada Wirtualnej Polsce.