Korespondentka z Moskwy: Rosjanie donoszą na siebie nawet w szkole
Arleta Bojke, wieloletnia korespondentka TVP w Moskwie w latach 2004-2024, opisuje w "Didaskaliach" Wirtualnej Polski, jak głęboko strach i inwigilacja przeniknęły rosyjskie społeczeństwo — nawet dzieci donoszą w szkołach na kolegów krytykujących "specjalną operację wojskową". Jej zdaniem większość Rosjan, nawet przeciwnych wojnie, wciąż wierzy, że trzeba ją wygrać, bo "są dumnym narodem". Bojke ocenia, że sankcje Zachodu nie zadziałały, bo Rosja coraz skuteczniej zastępuje zachodnie produkty chińskimi, choć płaci za to rosnącą zależnością od Pekinu — jej zdaniem jedynym krajem realnie wpływającym dziś na Putina są Chiny. Jedyną szansą na trwałą zmianę byłby, w jej ocenie, rozpad Rosji na kilkanaście mniejszych państw, choć sama przyznaje, że to dziś scenariusz bliski science fiction.
P. Wyżga