Moda na oszczędzanie zyskuje w Irlandii coraz większy rozgłos. Oszczędność prądu i gazu reklamują nawet w telewizji, a w luksusowych czasopismach można znaleźć specjalistyczne poradniki dziadowania, z których dowiemy się, jak wybrać dobre Chateau Sikacz za pięć euro, które będzie udawało Boisson de Kasiora za trzy dychy; kiedy tramwajem przyjadą do nas znajomi, udający, że przybyli mercedesem. Niestety pije się dalej tyle samo, ile kiedyś, a knajpy są tak samo pełne ludzi. Na coś trzeba oszczędzać wszystkie te pieniądze.