Młodzi, zdolni i z Szydłowca. Stolica bezrobocia, w której biedy nie widać
Mówią, że to miasto żalów i pretensji. Perspektyw nie ma. Najlepiej stąd uciekać. Tłoczno się robi na święta, bo wtedy wracają ci z zagranicy. Ale są i młodzi, którzy tu zostają. Mają jeden bar, parę etatów i pomysły, a nie pretensje.