mazowsze

Powódź nad Bugiem. "Ludzie się boją". Dramat mieszkańców wsi na Mazowszu
WIDEO

Powódź nad Bugiem. "Ludzie się boją". Dramat mieszkańców wsi na Mazowszu

- Tu jest wszystko pozalewane, były przypadki, że przybywało wody, ale nigdy nie tak, jak teraz. Teraz to jest tragedia – powiedział Robert Jaworowski, mieszkaniec Drogoszewa. – Walczymy z tym, żeby ten nasz dobytek uratować. Wybudowałem nowy dom, wszystko mam pozalewane, wilgoć podciąga. Po prostu ręce opadają. Rząd nam nic nie pomaga. Zator ma już 20 km i nic się z tym nie robi. Dzisiaj przyjdzie noc i będzie powtórka, będzie to samo – płacz, kobiety będą stały na drodze, a faceci będą latać z workami piasku i działać, by coś uratować – relacjonował poszkodowany mężczyzna. Reporter WP Mateusz Dolak rozmawiał z mieszkańcami Drogoszewa pod Wyszkowem. Wieś na pograniczu Mazowsza i Podlasia najbardziej ucierpiała w wyniku powodzi spowodowanej przez zator na Bugu. Mieszkańcy pokazali reporterowi WP pozalewane piwnice i pomieszczenia gospodarcze. Niektóre z domów są odcięte od prądu i gazu. - Dzisiaj nie wiem, jak będziemy palić - przyznała jedna z mieszkających w Drogoszewie seniorek, dodając, że ludzie obawiają się o swoje bezpieczeństwo. - Tu nigdy w życiu nie było tyle wody – skomentowała emerytka. Służby i lokalne władze zapewniają, że obserwują stan rzeki i reagują. Nie wszyscy mieszkańcy są zadowoleni z otrzymanej pomocy. W Drogoszewie do pomocy zaangażowano wojsko, które m.in. rozmieszczało worki z piaskiem przed domami. - Tragedia, z którą po prostu nic się nie robi. Tylko jest debata, co zrobić, jak zrobić, trzy doby minęły, a woda się podnosi. Przychodzi noc i ludzie się boją, nie wiedzą co robić – żalił się poszkodowany mieszkaniec Drogoszewa.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
18-latka pogrążyło wideo. Osłupiał, gdy w drzwiach zobaczył policję
WIDEO

18-latka pogrążyło wideo. Osłupiał, gdy w drzwiach zobaczył policję

Nie dowierzał, gdy do jego domu zapukali policjanci. Młody kierowca z Kozienic na Mazowszu stracił prawo jazdy, po tym jak został nagrany przez innego uczestnika ruchu. KMP w Kozienicach udostępniła nagranie, na którym widać, że 18-latek najpierw wyprzedza jadący przed nim pojazd tuż przed przejazdem kolejowym, w dodatku na linii ciągłej, po czym bez zatrzymania się przejeżdża przez tory z dużą prędkością. Przejazd kolejowy akurat w tym przypadku nie był strzeżony, dlatego znaki drogowe wymagają od przejeżdżających tamtędy kierowców zachowania szczególnego bezpieczeństwa i ostrożności. Za ten czyn nastolatek otrzymał mandat w wysokości 1,3 tys. zł i został ukarany 18 pkt karnymi. Co ciekawe, stracił on prawo jazdy w wyniku innych wykroczeń drogowych zebranych wcześniej na swoim koncie. Do tego miał je zaledwie kilka miesięcy. Teraz odpocznie od prowadzenia pojazdów przez trzy miesiące, a policja w oświadczeniu zaapelowała do kierowców, by do takich wydarzeń na przejazdach kolejowych dochodziło jak najrzadziej, publikując do tego nagranie ku przestrodze. "STOP! Życie masz tylko jedno. Nie ryzykujmy-zawsze zatrzymujmy się całkowicie i dokładnie upewniajmy, czy przejazd będzie bezpieczny. Niestety mieszkaniec powiatu kozienickiego "tak gdzieś się spieszył", że łamał wszystkie możliwe przepisy na drodze przed zbliżeniem się do przejazdu kolejowego. Jego zachowanie zostało nagrane przez innego uczestnika ruchu i zostało przesłane na stronę STOP Agresji Drogowej stopagresjidrogowej@ra.policja.gov.pl" - poinformowała policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki