"Ktoś temu człowiekowi powiedział, że warto zabić"
Kilkadziesiąt osób zebrało się przed kancelarią premiera, aby wyrazić sprzeciw wobec "kampanii nienawiści", na którą - zdaniem manifestantów - przyzwolenie dał premier Donald Tusk. Według demonstrantów, doprowadziła ona do ataku na łódzkie biuro PiS. - Ktoś temu człowiekowi powiedział, że warto zabić, ktoś nad jego duszą i mózgiem bardzo długo pracował - powiedział obecny przed kancelarią redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.