Porwali i bili łańcuchem - nie zabili, bo ma dzieci
33-letni mieszkaniec Bieżanowa może mówić o szczęściu w nieszczęściu. Został porwany i pobity łańcuchem w głowę i być może zostałby ciężko ranny, gdyby się nie przyznał się, że jest... ojcem. Agresywni pseudokibice oglądając zdjęcia jego dzieci, przestali go bić. Nic im to nie pomogło - właśnie trafili do aresztu.