Dla nich 1000 euro to dziadostwo - Polki też są "oburzone"?
Siedzimy na plaży w Barcelonie obok znanej rzeźby. „Zraniona gwiazda” to cztery zardzewiałe minipokoiki, ułożone jeden na drugim. Konstrukcja z brudnymi szybkami jest przekrzywiona, jakby zaraz miała runąć. Maria jest zmęczona po pracy w Starbucksie, który sprytnie zarzucił siecią swoich punktów całe miasto. - Oprócz korków z angielskiego tylko to udało mi się załatwić. 7 euro za godzinę, ale tu taka kasa to dziadostwo. Mam skończone dwa fakultety! – mówi odganiając sprzedawcę napojów, też imigranta. Wielu Hiszpanów protestuje przeciwko bezrobociu i marnym pensjom, nazywani są przez media "pokoleniem 1000 euro" (prawie 4000 zł) - pisze Adam Przegaliński w reportażu Wirtualnej Polski.