"Wyszedłem po mleko i prawie wziąłem 30-letni kredyt"
W najnowszym felietonie Jamie Stokes zastanawia się nad polskim fenomenem wyrastających jak grzyby po deszczu nowych oddziałów bankowych. "Mam wrażenie, że staracie się wybudować jeden na osobę" - zauważa. Zwraca też uwagę, że w Polsce przeciwnie niż w Wielkiej Brytanii bycie bankowcem wydaje się bardzo szanowaną profesją. "Tam skąd pochodzę, przyznanie się do bycia bankowcem to prawie jak przyznanie się do molestowania dzieci. W Anglii całkowicie legalne jest szczucie bankowców wściekłymi psami i biczowanie ich w okresie świąt Bożego Narodzenia" - przyznaje.