Skandal przed wyborami. Prezes wysłał SMS, teraz się wypiera
Anna chciała zostać radną w gminie Końskowola. W dniu ogłoszenia, że startuje, odebrała telefon od pracodawcy z żądaniem rezygnacji. Jej były już szef zaprzecza, że zabronił udziału w wyborach, ale w wiadomości do wspólnego znajomego przyznał, że "nikt nie dostał zgody na kandydowanie". Sam w przeszłości był radnym PiS.