Trwa ładowanie...
dmij6sf
Szymon Hołownia o słowach kard. Stanisława Dziwisza: to porażające, brak słów

Szymon Hołownia o słowach kard. Stanisława Dziwisza: to porażające, brak słów

Kard. Stanisław Dziwisz w rozmowie z Telewizją Trwam powiedział, że "przebacza" ataki na jego osobę. - Mam wrażenie, że kard. Dziwisz żyje w jakiejś bajce, którą sam sobie wymyślił, sam sobie przez lata opowiadał, i teraz probuje nas również w nią wciągnąć. Nie mam wrażenia, że on ma jakikolwiek kontakt z emocją społeczną, jakikolwiek kontakt z ludźmi, którzy go otaczają - komentował lider ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia w programie "Tłit". - Dziś to, co kard. Dziwisz najlepszego mógłby zrobić dla Jana Pawła II, to wyjść, położyć wszystko na stole, powiedzieć: tak było, tu nie dopilnowałem, tu nie było mojej wrażliwości, tu mogłem się bardziej przyłożyć. Być po prostu z nami uczciwym i szczerym - kontynuował. - Chciałbym zobaczyć człowieka, który jest ze mną uczciwy i szczery, który mówi, że był słaby, który przyzna się do tego, powie: przepraszam. Dziś powinno paść nie tylko słowo przepraszam, ale postanowienie poprawy i zadośćuczynienie - wskazał Hołownia. - Żałuję, że kard. Dziwisz nie wspomniał słowem o bólu ofiar, tylko mówił o swoim. To porażające. Nie znajduję słów, by to skomentować. Brak słów - podsumował.

Czytam dzisiaj w Gazecie WyborczejRozwiń

Transkrypcja:

Czytam dzisiaj w Gazecie Wyborczej, że w Archidiecezji Warszawskiej 445 aktów apostazji miało miejsce w tym roku. W całym ubiegłym, proszę państwa, takich aktów było 2 razy mniej - 220. Czy pan, panie prezesie, jako praktykujący katolik, odrobinkę odetchnął, kiedy usłyszał, że Kardynał Dziwisz nam wszystkim chyba, recenzującym poczynania Kościoła, przebacza, bo mam wrażenie, że dzięki temu łaskawym gestowi, no jesteśmy teraz o ten jeden grzech lżejsi, prawda, albo przynajmniej łatwiej ten grzech da się nam zmazać. Czy pan się czuje troszeczkę lżejszy, dzięki temu przebaczeniu kardynała Dziwisza? Ja mam wrażenie, że kardynał Dziwisz żyje w jakiejś bajce, którą sam sobie wymyślił, sam sobie przez lata opowiadał i teraz próbuje nas również w nią wciągnąć i żywić, że tak powiem, fragmentami tej opowieści, która się nie zmieniła. Nie mam wrażenia, że on ma jakikolwiek kontakt z emocją społeczną, że on ma jakikolwiek kontakt z ludźmi poza tymi, którzy go otaczają, opiekują się nim, troszczą się o niego i być może drukują mu gazety w jednym egzemplarzu. Dzisiaj to, co kardynał Dziwisz tak często powołujący się na to, że służył przez 39 lat wiernie Janowi Pawłowi II, najlepsze co mógłby zrobić do Jana Pawła II, to wyjść, położyć wszystko na stole, powiedzieć "słuchajcie, tak było, tutaj nie dopilnowałem, tutaj nie było mojej wrażliwości, tu mogłem się bardziej przyłożyć, tutaj wydaje się, że daliśmy radę". Być z nami po prostu uczciwym i szczerym. Chciałbym zobaczyć człowieka, który jest ze mną uczciwy i szczery i mówi też, że był słaby, bo przecież =od nikogo nie możemy oczekiwać, że będzie ideałem, że przyzna się do tego, że nie powie "przebaczam', ale powie "przepraszam", dlatego że dzisiaj nie tylko słowo "przepraszam" tutaj paść powinno, ale jak ksiądz kardynał dobrze wie, a ja jako katolik też to dobrze wiem, jeżeli ma być kompletny sakrament pokuty, to w ramach jego warunków znajduje się też postanowienie poprawy i zadośćuczynienie. Więc te rzeczy też musiałyby tutaj wystąpić. Czas nasz się powoli kończy, więc jeśli mogę prosić... [...] interesuje mnie bardziej to, bo on mówił też o swoim bólu, i żałuję, że nie wspomniał choćby słowem o tym bólu ofiar, tylko mówi o swoim bólu w tej sytuacji - to jest porażające i naprawdę nie znajduję słów, żeby to skomentować. No brak słów.
dmij6sf
dmij6sf
Więcej tematów