Trwa ładowanie...
d3k9k9o

Sztorm na Bałtyku. Ratownicy są zaskoczeni szaleństwem polskich żeglarzy

Na Bałtyku trwa sztorm, ale wciąż nie skończył się ekstremalny wyścig polskich żeglarzy. Impreza "Bitwa o Gotland" zamieniła się w dramatyczną walkę o przetrwanie uczestników. Już tylko trójka śmiałków z 19 żeglarzy, którzy wystartowali, kontynuuje rejs.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bałtyk. Mimo sztormu trwa ekstremalny wyścig samotnych sterników. Ratownicy psioczą na szaleństwo polskich żeglarzy.
Bałtyk. Mimo sztormu trwa ekstremalny wyścig samotnych sterników. Ratownicy psioczą na szaleństwo polskich żeglarzy. (Facebook.com, Fot: SAR)
d3k9k9o

Według nieoficjalnych informacji morska służba ratowników w Rydze odmówiła pomocy w ściągnięciu polskiego jachtu, który został zepchnięty na plażę w okolicach miejscowości Nida na Łotwie. To jacht uczestnika trwających regat samotnych żeglarzy "Bitwa o Gotland".

Sternik, który doznał złamania ręki, został wcześniej ewakuowany przez polską służbę SAR. Opuszczony jacht może zostać zniszczony przez fale. Ratownicy z Łotwy nie chcieli się zgodzić na ściągnięcie go do plaży nawet za pieniądze.

Obecnie na Bałtyku nadal trwa silny sztorm z 6-metrowymi falami i wiatrem osiągającym w porywach 65 km/h. W ostatnich dniach ze względu na ekstremalne warunki lub po awariach jachtu z wyścigu samotnych żeglarzy wycofało się 16 uczestników. W tym tak doświadczeni jak kpt Joanna Pajkowska, która niedawno opłynęła samotnie kulę ziemską.

d3k9k9o

Zobacz też: Kaczyński broni tradycyjnej rodziny. Radosław Fogiel i Joanna Mucha komentują

W środę rano litewskie i łotewskie służby ratownicze ponownie zostały postawione w stan gotowości. Przez pewien czas nie było kontaktu z inną uczestniczką regat "Bitwa o Gotland". Chodzi o Aleksandrę Emche, płynącą na jachcie "Mokotów".

Nieoczekiwanie jej jacht zmienił kurs, co było widoczne na GPS. Organizatorzy, spodziewając się kolejnej groźnej sytuacji, z niepokojem wywoływali ją przez radio. Dopiero ratownikom z Rygi udało się z nią skontaktować. Okazało się, że wszystko jest dobrze. Rzekomo zmieniła kierunek, bo chce jeszcze wygrać wyścig.

Bałtyk. Szalony wyścig trwa

Pojawiają się już pierwsze komentarze, że rozpoczęcie wyścigu 15 września w warunkach nadciągającego sztormu było nieodpowiedzialnym szaleństwem. - Stan pogody nie jest specjalnym zagrożeniem dla zawodników biorących udział w regatach. Mają dużo wiatru, ale wieje on z korzystnego kierunku, pozwalając na szybką żeglugę w kierunku Gdańska - mówi WP Krystian Szypka, dyrektor i organizator "Bitwy o Gotland". - Spodziewamy się, że żeglarze osiągną metę dziś w nocy lub jutro rano. Ci, którzy się wycofali, są bezpieczni - dodaje.

d3k9k9o

Tłumaczy, dlaczego nie odwołano imprezy: - Znaliśmy prognozy, znali je również zawodnicy. Mieliśmy wszyscy świadomość nadciągającego sztormu. Każdy musiał sam ocenić swoje siły oraz możliwości jachtu - dodaje. Podkreśla, że tegoroczna edycja wyścigu nie jest najbardziej dramatyczna. Bywało, że do mety dopłynął tylko jeden jacht. Kilka lat temu wyścig przerwano dopiero gdy prognozy pokazały nadciągający huragan.

"Bitwa o Gotland" to ze względu na porę roku i ryzyko sztormów najtrudniejszy z organizowanych wyścigów na Bałtyku. Trasa liczy 500 mil morskich. Prowadzi z Gdańska dookoła wyspy Gotlandia, meta znajduje się w Gdańsku. Trasę trzeba pokonać bez przystanków, żeglując samotnie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3k9k9o

Podziel się opinią

Share

d3k9k9o

d3k9k9o
Więcej tematów