Trwa ładowanie...

Szczyrk. Trwają prace odkrywkowe i pobieranie DNA

Wybuch gazu w Szczyrku zabił 8 osób. Na miejscu trwają intensywne prace. Prokuratorzy chcą znaleźć dokładne miejsce uszkodzenia gazociągu. Jednocześnie od wytypowanych osób jest pobierany materiał porównawczy do badań DNA.
Share
Szczyrk. Służby wyjaśniają powód tragedii.
Szczyrk. Służby wyjaśniają powód tragedii.Źródło: PAP
d3e5og3

Szczyrk pogrążony jest w żałobie. W środę w nocy zawalił się tam trzykondygnacyjny budynek. Powodem był wybuch gazu. Rodzina, która zginęła w eksplozji, nie miała szans. Wśród ośmiu ofiar jest czworo dzieci.

Teraz śledczy wyjaśniają, dlaczego doszło do tragedii. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Agnieszka Michulec poinformowała, że główna hipoteza zakłada uszkodzenie rurociągu. - W piątek będą trwały prace odkrywkowe, żeby znaleźć miejsce ewentualnego uszkodzenia - podkreśliła.

Prace będą bardzo szczegółowe. Śledczy chcą, by opinię wyraził m.in. specjalista w dziedzinie maszyn wiertniczych. Same oględziny prowadzone będą nie tylko w miejscu, gdzie stał dom, ale również w pobliżu tego terenu. Analizie mogą zostać poddane również okoliczne budynki.

d3e5og3

Szczyrk. W poniedziałek sekcje zwłok

W domu, gdzie doszło do eksplozji, mieszkały dwie rodziny. W chwili wybuchu znajdowało się tam 8 osób. Teraz trwa identyfikacja odnalezionych ciał. Na poniedziałek zaplanowano sekcje zwłok. "W czwartek prokuratura czyniła ustalenia dotyczące pokrewieństwa i w piątek od wytypowanych osób będzie pobierany materiał porównawczy" - informuje portal niezalezna.pl.

"Ofiary, to 60-letni Józef K., jego żona - 60-letnia Jolanta, 39-letni siostrzeniec Wojciech K. z żoną Anną i trójką dzieci: 10-letnią Michalinką, 6-letnią Marcelinką i 3-letnim Stasiem oraz wnuk Józefa – 10-letni Szymonek" - podaje "Fakt". Jak czytamy w dzienniku, Wojciech K. z żoną remontowali dom po dziadkach, do którego planowali się przeprowadzić. Sąsiedzi opowiadają, że byli zgodną i kochającą rodziną.

d3e5og3

Tragedia w Szczyrku. Burmistrz komentuje ze łzami w oczach

Jak doszło do katastrofy? Wszystko wskazuje na to, że gaz przedostał się instalacjami i kanałami do budynku po uszkodzeniu pobliskiego gazociągu. Zdaniem Polskiej Spółki Gazownictwa pracownicy zewnętrznej firmy mieli wwiercić się w rurę urządzeniem do wykonywania przecisków podziemnych. Śledztwo ws. katastrofy wszczęła Prokuratura w Bielsku-Białej.

Źródło: niezależna.pl, fakt.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3e5og3

Podziel się opinią

Share
d3e5og3
d3e5og3
Więcej tematów