Trwa ładowanie...
d313lo9
Szczepionka AstraZeneca. Doktor Cessak szczegółowo wyjaśnił wątpliwości

Szczepionka AstraZeneca. Doktor Cessak szczegółowo wyjaśnił wątpliwości

Wciąż sporo wątpliwości budzi szczepionka AstraZeneca. Specjaliści jednak przekonują, że nie ma się czego obawiać. - Wczoraj słyszeliśmy to bardzo stanowczo i wyraźnie. Europejska Agencja Leków wydała komunikat, w którym potwierdziła pozytywny profil bezpieczeństwa dla szczepionki - powiedział w programie "Newsroom" dr Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Zapytany, co oznacza, że korzyści przewyższają zagrożenia, Cessak stwierdził, że badane przypadki zakrzepów krwi występowały niezwykle rzadko, a ryzyko zakrzepicy w samym przebiegu COVID jest większe niż to w wyniku szczepienia. Jeśli chodzi o skutki uboczne szczepionki AstraZeneca, gość programu podał, że Europejska Agencja Leków prowadziła analizę na przykładzie 62 przypadków zakrzepicy zatoki żylnej mózgu i około 25 przypadków zakrzepicy żył trzewnych. - Pamiętajmy, że ponad 25 milionów osób zostało zaszczepionych tym preparatem w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii - podkreślił. Dodał, że w Polsce na 1 200 000 dawek szczepionki tylko w jednym przypadku doszło do zgonu.

Panie doktorze, bardzo krótkie pytRozwiń

Transkrypcja:

Panie doktorze, bardzo krótkie pytanie: AstraZeneca jest bezpieczną szczepionką czy nie jest? Wczoraj słyszeliśmy to bardzo stanowczo i wyraźnie. Europejska Agencja Leków wydała komunikat i rozpoczęła konferencję prasową, w którym potwierdziła pozytywny profil bezpieczeństwa dla szczepionki AstraZeneca. Panie doktorze, ale co oznacza taki komunikat, że "korzyści przewyższają zagrożenia"? Bo pewnie są tacy, którzy pomyślą sobie: aha, są jakieś zagrożenia. Pamiętajmy, że badane przypadki zakrzepów krwi z małą liczbą płytek krwi występowały niezwykle rzadko i to są ultra rzadkie przypadki. I ogólne korzyści ze szczepionki, zapobieganiu COVID, zmniejszeniu śmiertelności, zmniejszaniu hospitalizacji, tych ciężkich przebiegów COVID, przeważają nad ryzykiem skutków ubocznych. Mało tego, ryzyko zakrzepicy, czyli tych incydentów, które występowały przy stosowaniu tej szczepionki, w samym przebiegu COVID, a także jako często powikłanie po chorobie, jest znacznie wyższe niż ryzyko związane ze szczepieniem. Panie doktorze, ale to bardzo konkretnie: ile było szczepień, ile było takich przypadków - żeby pokazać, że to ryzyko jest właśnie małe. Europejska Agencja Leków prowadziła - to było kilkaset, ponad 100 takich przypadków - analizę prowadziła Europejska Agencja Leków na przykładzie 62 tych przypadków zakrzepicy zatoki żylnej mózgu i około 25 przypadków zakrzepicy żył trzewnych. I na tym się opierał. Pamiętajmy, że ponad 25 milionów osób zostało zaszczepionych tą szczepionką na terytorium Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, więc to jest olbrzymia ilość. Więc to są ultra rzadkie przypadki i w Polsce na 1 000 200 dawek tej szczepionki mieliśmy tylko jeden ten tragiczny przypadek zgonu. Panie doktorze, a w związku z tym musimy mieć jakieś zmiany w programie szczepień, na przykład wykluczyć pewne osoby z przyjmowania tej konkretnej szczepionki? Na podstawie dotychczasowych badań wciąż niemożliwym jest potwierdzenie konkretnych czynników ryzyka. Czyli sama charakterystyka produktu leczniczego nie będzie zawierała żadnych przeciwwskazań. Będą tylko środki ostrożności. Z punktu widzenia rejestracyjnego dla nas, którzy zajmujemy się lekami, te dane nie były żadną rewolucją. Czyli ten stosunek korzyści do ryzyka, szczepionka jest bezpieczna, może być podawana u tych samych pacjentów, u tych samych osób. Pamiętajmy tylko, że będą te środki ostrożności. Rzeczywiście jest podane, że najczęstsze przypadki to były właśnie u kobiet w wieku poniżej 60. roku życia i to był około 2 tygodnie po szczepieniu. I będą podawane pewne środki ostrożności. Od samego początku EMA zapowiadała, że te środki ostrożności będzie podawać na każdym etapie każdej szczepionki i to nie tylko tej szczepionki, ale każdej innej. Panie doktorze, ale niech pan wyjaśni, jak to jest możliwe, że EMA, a w zasadzie człowiek EMA wychodzi do mediów, wypuszcza taki komunikat, taką opinię w świat, że nie da się zaprzeczyć, że część z tych przypadków ma związek właśnie ze szczepieniem. No powiem w dość dużym skrócie, że no nie było to najszczęśliwsze. Tak bym określił tę wypowiedź. No jest rzeczywiście tak, że ten związek przyczynowo-skutkowy nie został udowodniony, pod tym względem, że rzeczywiście dyrektor Europejskiej Agencji Leków pani Emer Cooke powiedziała, że jest prawdopodobne. No niestety w nauce jest tak, że pomiędzy prawdopodobieństwem a udowodnieniem czegoś w badaniu klinicznym i udowodnieniem tego w nauce to jest przepaść. Więc nie mamy tych pewnych udowodnionych związków przyczynowo-skutkowych. Ale to znaczy, panie doktorze, że ktoś wyszedł przez szereg? Tak mam to odczytywać? Nie, mamy tę koincydencję czasową, czyli korelację tą czasową, że wiemy, że w tym samym czasie około do 14 dni taka sytuacja się pojawia przy podaniu szczepionki. Wiemy, że to są ultra rzadkie przypadki. One nie są w ilościach większych niż w populacji ogólnej. Czyli pamiętajmy, tych co nie biorą szczepionki. Więc udowodnienie, że na pewno to była szczepionka, Europejska Agencja Leków dzisiaj na 100% może nie potwierdzić. Bo może za jakiś czas dojść do wytłumaczenia tej sytuacji, że to nie szczepionka było powodem tych incydentów, tylko inne sytuacje. Bo to były bardzo rzadkie przypadki.
d313lo9
d313lo9
Więcej tematów