Stanisław Piotrowicz nie czuje się "prokuratorem stanu wojennego". "To sugeruje, jakobym był jego twórcą"

- Można powiedzieć, że jestem w jakimś stopniu również ofiarą tamtego czasu - mówił o stanie wojennym Stanisław Piotrowicz. Polityk PiS opowiadał na zarzuty jednego z kandydatów do sejmiku, który był przez niego przesłuchiwany w czasach PRL.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Stanisław Piotrowicz twierdzi, że pomógł jednemu z działaczy "Solidarności"
Stanisław Piotrowicz twierdzi, że pomógł jednemu z działaczy "Solidarności" (PAP, Fot: Radek Pietruszka)
WP

- Ja w tamtym okresie czasu, żeby ten pan nie poniósł konsekwencji, bo się z nim solidaryzowałem, choć formalnie byłem po drugiej stronie bariery (...), dołożyłem wszelkich starań, żeby wyszedł na wolność. I tak się stało - powiedział w rozmowie z portalem pr24.pl Stanisław Piotrowicz.

Polityk PiS nawiązał do sytuacji Antoniego Pikula, który startuje z listy Koalicji Obywatelskiej do sejmiku województwa podkarpackiego. W czasach PRL, był działaczem "Solidarności", którego Piotrowicz, jako prokurator przesłuchiwał. Sprawę ostatecznie umorzono. Poseł uważa, że mu pomógł, Pikul twierdzi, że tak nie było.

- Złamałem w tamtym okresie prawo, poniosłem nawet konsekwencje służbowe. Żyłem w przeświadczeniu, że zrobiłem coś dobrego. Zawsze kierowałem się sumieniem, nie zmieniłem się, zawsze miałem takie poglądy - powiedział Piotrowicz.

WP

Zobacz także: Zdumiewające zarzuty ministra PiS pod adresem Tuska. Adam Bielan dolewa oliwy do ognia

Jak zaznaczył, nie utożsamia się z określeniem "prokurator stanu wojennego", bo według niego "to sugeruje, jakoby był jego twórcą". - Można powiedzieć, że jestem w jakimś stopniu również ofiarą tamtego czasu - uznał.

WP

Polityk nawiązał również do skargi, którą Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE. Organ uważa, że Trybunał powinien nakazać zawieszenie przepisów o SN do czasu rozpatrzenia skargi i wydania orzeczenia.

- Jakie są podstawy do rozstrzygania tego rodzaju spraw? Wiadomo, że kwestia wymiaru sprawiedliwości, to suwerenna sprawa każdego państwa wchodzącego w skład Unii Europejskiej. Instytucje unijne dotychczas w żadnym państwie nie ingerowały w ustrój wymiaru sprawiedliwości. Dlaczego w stosunku do Polski miałoby być inaczej? - pytał Piotrowicz.

WP

Źródło: pr24.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP