WAŻNE
TERAZ

Kolejne fałszywe zgłoszenie na numer 112. Dotyczyło domu prezydenta

Sołowjow się odgraża. "Nie mamy wyjścia, zajmiemy Berlin"

Rosyjskiego propagandystę Władimira Sołowjowa znów poniosło. Tym razem groził Niemcom. Stwierdził, że "w ostatnim czasie stosunki Moskwy i Berlina uległy załamaniu" i "jeśli Kreml zechce, zajmie państwo".

Vladimir Solovyev, known as Vladimir Soloviev Journalist,
SAINT PETERSBURG, RUSSIA - 2023/06/16: Vladimir Solovyev, known as Vladimir Soloviev Journalist, Anchor on the Television Show "Sunday Evening with Vladimir Solovyov" attends a session on Business-Contact with Vladimir Soloviev in the framework of the St. Petersburg International Economic Forum 2023 (SPIEF 2023). (Photo by Maksim Konstantinov/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
SOPA Images
anchor, business-contact with vladimir soloviev, conference, framework, session, spief 2023, st. petersburg international economic forum 2023, sunday evening, vladimir solovie, vladimir solovyev, vladimir solovyovSołowjow grozi Niemcom. "Zajmiemy Berlin"
Źródło zdjęć: © Getty Images | SOPA Images
Karina Strzelińska

Wiele informacji, które podają rosyjskie media i władze, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.

Władimir Sołowjow to kremlowski propagandysta, który od początku brutalnej rosyjskiej inwazji w Ukrainie wspiera działania Moskwy. Prezenter państwowej telewizji Rossija 1 często zabiera głos na temat wojny i ostro krytykuje kraje Zachodu.

Doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Geraszczenko zamieścił w sieci fragment jednego z programów, który wyemitowano na antenie rosyjskiej telewizji. Sołowjow mówił w nim o relacjach Moskwy i Berlina.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Scheda po Kaczyńskim. Co zrobi Ziobro?

- Nastąpiło załamanie stosunków z Niemcami. Początkowo twierdzili, że nie mogą dostarczać leków i hełmów (Ukrainie - przyp. red.). Po pewnym czasie stwierdzili 'dostarczymy wszystko, czego potrzebują' - stwierdził.

- Tak, to skomplikowany temat, ale chcę tylko zrozumieć... - odpowiedział inny propagandysta.

- Nie mamy innego wyjścia. Skończymy (wojnę w Ukrainie - przyp. red.), zajmiemy Berlin jeszcze raz i tym razem nie odejdziemy - oznajmił Sołowjow.

- Niemcy, oczywiście, nie zostaną zajęte w ciągu kilku lat - dodał. - Więc uważasz, że Rosja nie potrzebuje niczego od Niemiec? - zapytał rozmówca.

- Chodzi mi o to, że jeśli Niemcy nadal będą rządzone przez nazistów, czeka je ten sam los, co za każdym razem, gdy do władzy dochodzą antyrosyjscy władcy - ocenił Sołowjow.

- Dotychczas zawsze kończyło się to wkroczeniem rosyjskich żołnierzy do Berlina - zaznaczył.

Sołowjow podkreślił, że "od XVIII wieku Rosjanie zajmowali Berlin kilka razy i zajmą go ponownie, jeśli będą musieli".

- Chcę przypomnieć, że w Berlinie znajduje się Alexanderplatz, którego nazwa pochodzi od wielkiego rosyjskiego cesarza (cara Aleksandra I - przyp. red.) - powiedział inny rosyjski komentator.

- Berlin nie zapomina, że w tych, którzy kierowali i zarządzali w carskiej Rosji, płynęła carska krew... - dodał. - Niemiecka krew - zauważył wówczas Sołowjow . - Tak, niemiecka, przepraszam - sprostował rozmówca. - Ale oni, jak pamiętamy, przyjęli prawosławie i czuli się Rosjanami - tłumaczył Sołowjow.

- Oczywiście, dlatego Niemcy i Berlin będą istnieć, ale pod rosyjską flagą - skwitował.

Czytaj także:

Źródło: Twitter

Wybrane dla Ciebie